Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Korowajowie

Zapraszam do relacji z mojej wyprawy do plemienia zamieszkałego na drzewach. To Korowajowie i Kombajowie na Papui.
… Przewodnik Toni również jest Korowajem, mieszkającym na stale w mieście Jayapura. Zna zwyczaje i rozmawia z mieszkańcami dżungli „jak swój”. Właśnie on opowiedział mi następny przypadek ludobójstwa, połączony ze skonsumowaniem ciała zabitego, który miał miejsce w roku 2002/3. Dwóch mężczyzn pochodzących z sąsiadujących w dżungli osad Korowajów i Kombajów, starało się o rękę Korowajki. Korowaj wyszedł za rywalem do lasu i tam go ustrzelił z łuku. Mają takie duże strzały, przypominające metalowym grotem oszczep. Ciało zostało skonsumowane!………….
 
Całą relację znajdziesz  TUTAJ
 

Komentarze

14 komentarzy

  1. Iwona napisał(a):

    A jaka to była wioska?

  2. Alicja napisał(a):

    Paweł żeby Cię tam nie zjedli 🙂 pozdrawiam

  3. Marta napisał(a):

    opis godny XIX wiecznych kolonialistów….

  4. Judyta napisał(a):

    Słyszałam na jednym ze spotkań podróżniczych że ludzkie mięso ma słodkawy smak.Są dzikie mało odwiedzane regiony Azji tam ludność czasem zje człowieka ale nie po umyślnym ataku na niego ale jak znajdą zmarłego w wyniku nieszczęśliwego wypadku

  5. Mariusa napisał(a):

    Co jest nieszczęśliwym wypadkiem? Częściowe pożarcie przez innego kanibala?

  6. Wojtek napisał(a):

    super, dla mnie na czasie… czekam na kolejny wpis z Doliny Baliem

  7. Judyta napisał(a):

    Powiem prościej mieszkaniec dziczy jak co dzień wybiera się w teren po wodę i na polowanie w drodze trafia na człowieka ugryzionego przez węża, więc tubylec nie gardzi znaleziskiem bierze do domu i po prostu zjada dzieląc z innymi domownikami

  8. Paweł Krzyk napisał(a):

    Wiosek było kilka. Podróż w tropikalnym lesie trwała ponad tydzień… Zapraszam do pełnej relacji.

  9. Dawid napisał(a):

    Na kiedy bilety?!:)Spotkamy się?

  10. Alicja napisał(a):

    Tak, wiem, ze kilka, ale nazwy ich mnie interesuja. Ktore to byly, bo Panstwo z Mabulu wychodzili, prawda? Czy z Yanirumy albo z Baigonu

  11. Paweł Krzyk napisał(a):

    Z Dekai popłynąłem kilka godzin rzekami a po noclegu w Mabul ruszyliśmy pieszo do dżungli… Nazwy osad leśnych pochodzą wyłącznie od nazwisk ludzi tam zamieszkałych. Przy Mabul np jest „wioska” Markus Korai, czyli rodzaj skansenu-odwiedzanego przez „turystycznych zdobywców” krainy Korowajów. Z tym, że trudno tam znaleźć mieszkańców- nie byłem gdy usłyszałem co to… Ci zamieszkują tam po zapowiedzeniu odwiedzin…

  12. Alicja napisał(a):

    No tak, to kiepsko z Koraiem, a inne wioski, inne nazwy?

  13. Paweł Krzyk napisał(a):

    Zapisałem sobie jeszcze tylko jedną Sinangatul. O nazwy czterech innych nie zapytałem. Tam i tak zaprowadzą tylko tam, gdzie „krewnych” i znajomych posiada ten który będzie przewodnikiem… lub gdzie będzie możliwe przy danej pogodzie- i kondycji piechura dotrzeć.

    Co do spotkania się!

    Ja sam nie organizuję spotkań, natomiast chętnie przyjeżdżam na zaproszenia… W najbliższym czasie będę na Dniach Turystyki w Głogowie. Serdecznie zapraszam w tym temacie 26 września do Sali Rajców w Ratuszu – ul. Rynek1 (18.00, wstęp bezpłatny)

  14. Alicja napisał(a):

    Wiem wiem, ale jest tych wiosek 28 tylko, to myślałam ze się jakieś pokrywały z naszymi,ale póki co widzę, ze byliśmy w innych miejscach. 😀

Skomentuj

Dodaj nowy komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *