Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Z Gudżaratu do Bombaju

Opublikowałem kolejną relację z afgańsko- indyjskiej wędrówki. Zapraszam zainteresowanych TUTAJ

Komentarze

6 komentarzy

  1. Robert M napisał(a):

    Cześć Paweł,
    Przeczytałem twoją relację z Somalilandu a że wybieram się tam wkrótce to mam pytanie – czy potrzebne jest jakieś zezwolenie na opuszczenie miasta? Moim miejscem bazowym jest Hargeisa ale stamtąd chciałbym udać się do Berbery zahaczając o Las Geel.
    Pozdrawiam

  2. Paweł Krzyk napisał(a):

    Dzień dobry,
    wtedy, kiedy tam byłem nie potrzebowałem żadnych zezwoleń.
    Załatwiłem miejsce w taksówce zbiorczej i pojechałem.
    Wszystko opisałem (p.niżej)
    http://wedrowkizpawlem.pl/afryka/somalia-somaliland/
    Pozdrawiam

  3. Agata napisał(a):

    Cześć
    Wybieramy się w marcu do Erytrei. Twoja relacja jest „najświeższą” ze znalezionych w sieci. Mam nadzieję, że od listopada nie zmieniło się w kwestii permitów za wiele. Mam prośbę o wyjaśnienie możliwości wyjazdu na własną rękę do Qohaito. Jak zrozumiałam, tylko opóźnienie w dotarciu do Adi Keyh uniemożliwiło podróż dalej tego samego dnia. Wspominasz o mikrobusie. Czy to transport publiczny czy też jak czytam w Lonely Planet mikrobus, który można wynająć … Pozdrawiam, podziwiam i bardzo zazdroszczę – Agata

  4. Paweł Krzyk napisał(a):

    Nie mam praktycznych informacji w tym względzie.
    Ale…
    Jednym z najważniejszych powodów nie jechania w stronę granic jest brak zezwolenia, które trzeba dostać… A drugie to to, że te granice są gorące, od formalnie nie zakończonych wojen z wszystkimi sąsiadami. Tam wszędzie stoją wojska… zastanowiłbym się mocno…
    Jak to mówią strzeżonego…

    Powodzenia na szlaku
    Paweł

  5. Oktawian napisał(a):

    Witaj,
    z wielkim zainteresowaniem czytam Twoja opowieść z podróży po zachodniej Papui.
    W maju wybieram się na trzytygodniowy wyjazd po Papui zachodniej – plan „ludzie drzew” + Dolina Baliem.
    Rekomendujesz przewodnika Toniego, masz jakikolwiek kontakt z Nim? jak mógłbym go odnaleźć. Jeżeli to nie zbyt nietaktowne pytanie , to proszę powiedz jak wygląda kosztowo taka wyprawa- lokalne koszty. Będę wdzięczny również za praktyczne podpowiedzi i porady.
    Dziękuję
    Oktawian

  6. Paweł Krzyk napisał(a):

    Witaj,
    Co do kontaktu z pilotem: nie mogę znaleźć numeru telefonu, gdzieś mi się posiał…

    Koszty: Korowajowie to bardzo droga zabawa i nic się z tym nie da zrobić (drożej niż do Bhutanu). Będzie to cena z lokalnego BP- taniej w większej grupce.
    Do Doliny Baliem jest znacznie taniej- tu będą ceny normalne, jeżeli nie dacie się naciągnąć miejscowym organizatorom wycieczek. Pewne jest to, że im dalej od Wamena będzie bardziej egzotycznie, bardziej pierwotnie i nie turystycznie. Powodzenia

    Co do porad- poczytaj w relacjach.

    Pozdrawiam
    Paweł

Skomentuj

Dodaj nowy komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *