Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Wyspy Kanaryjskie: Teneryfa, Gomera, relacja z podróży

Wyspy Kanaryjskie: Teneryfa i Gomera – relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Na Wyspy Kanaryjskie trafiłem w czerwcu 2014 r. na końcu dłuższej podróży po Hiszpanii, i terytoriach hiszpańskich, wędrując z małżonką Basią i koleżanką podróżniczką Ewą. Szczegółów organizacyjnych nie zamieściłem, i nie rozpisuję się zbyt mocno, gdyż „Kanary” są popularnym miejscem wyjazdów urlopowych oraz opisano je w wielu przewodnikach. Wyspy Kanaryjskie są archipelagiem górzystych wulkanicznych wysp położonych na Oceanie Atlantyckim. Archipelag składa się z siedmiu głównych wysp: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, El Hierro, La Palma i La Gonera, oraz sześciu mniejszych.  Najliczniej zamieszkanymi są wyspy: Teneryfa, Lanzarote i Fuerteventura. Od 1982 roku pozostają terytorium zależnym Hiszpanii, jako Kanaryjska Wspólnota Autonomiczna, z własnymi: parlamentem, rządem i wymiarem sprawiedliwości, oraz około 2, 2 miliona mieszkańców. Nazywają siebie Kanaryjczykami, a do narodowości hiszpańskiej jak słyszałem, przyznają się… podczas meczów drużyny Hiszpanii w piłce nożnej. Najliczniej zamieszkana Teneryfa posiada dwa regiony: suchszą i bardzo turystycznie obleganą część południową, oraz północną już bardziej wilgotną i mniej ciekawą turystycznie. Zaczęliśmy nasz kilkudniowy pobyt na części południowej w rejonie Las Americas i Los Christianos. Znajduje się tutaj mnóstwo hoteli nad brzegiem morza z tłumem turystów, który kąpie się raczej w basenach hotelowych, gdyż plaże są nieliczne kamieniste i z rzadka tylko piaszczyste. Kolor piasku wskutek wulkanicznego pochodzenia jest „brudno” ciemny.  Po przypiekaniu się nad raczej chłodnym oceanem (ok 21 st.C), turysta może buszować do woli w licznych sklepikach i restauracjach wśród tropikalnej kwitnącej roślinności.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Najciekawszym pomysłem na spędzenie czasu, poza wylegiwaniem się przy wodzie, jest wycieczka całodniowa na Wulkan Teide (3718 m… ). Można z tłumem turystów wjechać kolejką linową pod sam krater wulkanu (3555m…), i pospacerować wokół pomiędzy zwałami lawy, a po wcześniejszym zarezerwowaniu nawet wspiąć się na szczyt krateru. Masyw Teide jest parkiem narodowy i głównym pomnikiem przyrody Wysp Kanaryjskich. Wśród zastygłych strumieni lawy występują endemiczne gatunki roślin i zwierząt. Wulkan Teide jest najliczniej odwiedzanym parkiem narodowym w Europie (ponad 3 miliony turystów rocznie). Ostatni wybuch wulkanu na Teneryfie miał miejsce ponad 100 lat temu. Na zdjęciach pokazuję Teide i endemiczną roślinę: żmijowca.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Z portu w Los Christianos odpływają promy na widoczną gołym okiem sąsiednią Wyspę Gomerę. Była to nasza kolejna jednodniowa wycieczka. Popłynęliśmy promem Armas i po godzinie byliśmy już w stolicy wyspy San Sebastian De La Gomera. Na zdjęciach port na Teneryfie wraz z pięknym widokiem na okolicę, oraz San Sebastian… na Gomerze

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Wjeżdżamy autobusem na kolejne punkty widokowe tej górzystej wyspy. Podziwiamy tarasowe poletka z uprawami głównie bananów, kolejne wulkaniczne doliny i wzgórza, ostańce skalne na tle widocznego z daleka wulkanu Teide. W środku wyspy podobał mi się urokliwy spacer w Parku Narodowym Garajonay, z pokręconymi drzewami, których gałęzie prawie w całości pokryte są mchami. Podobno były wzorem dla twórców filmu Avatar. Wracając zwiedzamy San Sebastian, które szczyci się, faktem przebywania tutaj Krzysztofa Kolumba w czasie jego podróży do Ameryki. Gomera była ostatnim zaopatrzeniowym miejscem postoju statków w pobliżu Europy/Afryki. Kiedyś „Kanary” zamieszkiwali Guancze, którzy posługiwali się językiem gwizdów el silbo. Mieliśmy okazję przekonać się jak można tym językiem „gwizdająco” rozmawiać. W kawiarence przy urokliwym kościółku próbujemy smacznej „kawy z prądem” Barraquito. Podaję przepis: mleko, kawa, limonka, cynamon, i … wódka.  Na zdjęciach: jedna z wiosek w górach, oraz Basia z Ewą w avatarowskim lesie parku narodowego.

www.wedrowkizpawlem.pl

Gomera-08

Druga część pobytu na Teneryfie miała miejsce na części północnej, w nadmorskim mieście Puerto De La Cruz. Przemieszczając się pomiędzy miastami skorzystaliśmy z propozycji jazdy samochodem.  Jedziemy przez wysokie nadmorskie klify Los Gigantes a później serpentynami w górach do wioski Masca (foto).  Masca do czasu wybudowania drogi była miejscem dostępnym wyłącznie z wody, i przez to schroniskiem piratów. Kolejnym miejscem z pięknym widokiem jest miasteczko Garachico. Kiedyś bardzo bogate miasto, gdyż był to ostatni punkt zaopatrywania się statków płynących do/z Ameryki. Jego upadek przypieczętował wybuch wulkanu. Obecnie to miejsce odwiedzane przez turystów, którzy robią takie zdjęcia jak moje z góry ze ścieżki, którą spłynęła lawa.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Następnym punktem wartym odwiedzenia na Teneryfie jest miasteczko Icod De Los Vinos. Jest to jedno z miejsc w świecie gdzie można zobaczyć Drzewo Smoczej Krwi, tutaj nazywane El Drago (Smocze). Rośnie tylko jedno i ma ponoć ponad 500 lat. Miałem okazję na wcześniejszej wyprawie, oglądać ich tysiące na jemeńskim archipelagu Sokotra. Miasteczko znane jest również z produkcji: win, likierów, koziego sera  i przypraw, które turysta może wypróbować w sklepikach przy rynku. Na zdjęciach pokazuję to smocze drzewo, oraz ryneczek miasteczka. Jak pokazałem to drugie zdjęcie naszemu kierowcy powiedział mi, że posiada w domu identyczną czarno-biała fotografię sprzed 100 lat, która różni się od mojej brakiem: pnia palmy i znaków drogowych.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Ta druga strona wyspy jest bardziej zielona, zagospodarowana rolniczo i tutaj ludzie również działają gospodarczo w innych dziedzinach prócz obsługi ruchu turystycznego. W Puerto De La Cruz próżno by szukać plaż, poza jedną czarną w mini zatoczce portu rybackiego. Kilka hoteli, mnóstwo sklepów i odległa o kilkanaście kilometrów Orotava. Jest to historyczne miasteczko słynne z usypywania dywanów z kolorowych wulkanicznych piasków i kwiatów. Dzieje się to raz w roku w okresie katolickiego święta Bożego Ciała. Jesteśmy tam kilka dni przed Bożym Ciałem i obserwujemy wykonywaniu obrazów przed budynkiem władz miasta. Na zdjęciach „plaże” Puerto De La Cruz, oraz jeden z domów Orotavy z charakterystycznymi dla miasta balkonami.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Chyba wszyscy turyści na teneryfie przyjeżdżają do Puerto de la Cruz, aby cały dzień spędzić w Lora Park. Ten park rozrywki oferuje pokazy tresury: dużych papug, delfinów, lwów morskich i orek. Znajdziesz też ZOO, oceanarium… Mnie podobały się zwłaszcza: goryle, meduzy i tygrysy bengalskie albinosy. Na zdjęciach: amfiteatr orek i tygrys bengalski.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Przejście do poprzedniej relacji: Andaluzja

Powrót na początek trasy: Barcelona (foto)