Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Wyspa Robinsona Crusoe, relacja z wyprawy.

Na Wyspie  Robinsona Crusoe

Tekst i foto: Paweł Krzyk

Czytając w młodości z zapartym tchem powieść przygodową „Przypadki Robinsona Crusoe”, przeżywałem z nim jego egzotyczne przygody na karaibskiej tropikalnej wyspie,
z ludożercami, Piętaszkiem i piratami. Zastanawiałem się wtedy : czy naprawdę taka wyspa istnieje,  i gdzie się znajduje?

Nie wiedziałem wtedy, że znajdę się na wyspie
o takiej nazwie. Zresztą  wtedy jej nie było. Była natomiast w Chilijskim Archipelagu Juan Fernandez, wyspa Mas a Tierra, której w 1966r. rząd Chile zmienił nazwę na Robinsona Crusoe. Leży na Pacyfiku 670 km od Ameryki Płd. Można się tam dostać: małym 6-osobowym samolotem  z Santiago de Chile (codziennie w sezonie, potem  rzadziej), statkiem wycieczkowym, lub innym zaopatrzeniowym (niełatwe i  nieregularne  rejsy). Można tez spróbować samolotem wojskowym (z Valparaiso).

Wyspa Robinsona jest jedyna zamieszkaną wyspa archipelagu. Jej niecałe 700 mieszkańców żyje w jedynym miasteczku  San Juan Bautista.
Posiada: 93 km kw. , wymiary 22 x7,3 km, najwyższy szczyt 915m. n.p.m..
Ja  swoje dziecinne marzenia spełniłem , przypływając  na nią niemieckim statkiem wycieczkowym  „Columbus”.

Dlaczego właśnie tę wyspę nazwano imieniem Robinsona Crusoe?
Nazwa  pochodzi oczywiście, od fikcyjnej postaci bohatera powieści  przygodowej Daniela Defoe (1660-1731).D. Defoe  swoja powieść oparł na przeżyciach szkockiego awanturnika
i poszukiwacza przygód Aleksandra  Selkirka  (ur. w 1676r.).Ten w wieku 27 lat został marynarzem na statku „Cinque Ports”, który wraz z innym statkiem „St. Georges” pod wodza W. Dampiera, wyruszyły uprawiać kontrabandę w Ameryce Płd.. Selkirk po nieudanej próbie buntu na swoim statku,miał do wyboru: śmierć na rei, przeciągnięcie pod kilem,
lub pozostawienie na bezludnej wyspie. Wtedy bunt oznaczał de facto karę śmierci. Ewentualne przetrwanie w osamotnionej dziczy, i  zabranie do domu przez inny statek ,
było wymazaniem kary. Selkirk wybrał to trzecie i został przez swojego kapitana Stradlinga pozostawiony na Mas a Tierra, z : strzelbą, funtem prochu, i kilkoma książkami, w tym
z …biblią. Żył tutaj w latach 1704- 1709, nieco ponad 4 lata. Spotkałem 2 wersje długości pobytu: 4 lata i 4, lub 7 miesięcy. Osoby pozostawione w samotności , lub rozbitkowie, zwykle szybko gina śmiercią głodową lub samobójczą.
Selkirk zdołał się przystosować i przeżył ,bo  spotkał zdziczałe kozy (pozostawione przez Hiszpanów).  Mieszkał w jaskini  w zatoce Puerto  Ingles , palił w nocy ognisko sygnałowe,
na zboczu góry Corro El Yungue ( tłum.Kowadło).Obecnie to miejsce nazwano Mirador de Selikirk. Doczekał się jednocześnie dwóch  pirackich statków: „Duke” i „Duchess”. Ich dowódca uratował Selkirka i zabrał go do Londynu, gdzie opisano jego przygody,  najpierw w piśmie „Englishmen”, a potem znalazł się w powieści D. Defoe. Zyskał dużą popularność, i wiódł kilka lat spokojne życie w rodzinnym Largo. W 1917 r. wrócił do pływania, i zmarł na febrę w 1724r. jako porucznik na statku „Weymouth”, w Afryce,  w wieku 47 lat.
Natomiast fikcyjny Robinson Crusoe ,wraz z Piętaszkiem w powieści, został umieszczony
na 28 lat, w rejonie karaibskich Wysp Trynidad i Tobago u ujścia rzeki Orinoko.

Historia tej wyspy jest  równie  barwna . Po odkrycia w 1574r. Wyspy Juan Fernandez były przez dwa  stulecia  okresowo schroniskiem piratów,  angielskich i holenderskich korsarzy, oraz łowców fok. W latach 1704-1709 były domem słynnego Selkirka, i później znowu przebywali tutaj korsarze, rabujący hiszpańskie karawele ze srebrem. Najbardziej znany był anglik George Anson. Jego imieniem nazwano dolinę z ujściem wody pitnej. Na hiszpańskie statki polowali także mieszkańcy Andów w Ameryce Płd., tak że statki opływające Przylądek Horn, musiały tu zawijać. Potrzeba odstraszenia piratów skłoniła  Hiszpanów do  wybudowania na wyspie Fortu Santa Barbara z garnizonem, i założenia osady San Juan Bautista, która pozostała do dzisiaj jedynym „miasteczkiem” archipelagu (wioską rybacką). Na skutek trzęsień ziemi i ofiar, wyspa stała się z czasem  ponownie bezludna.

W 1914 r. Hiszpanie zesłali tu około 300 Hiszpanów, uczestników walk o niepodległość Chile, po przegranej bitwie pod Rancagua. Spotkałem 2-gą wersję wydarzeń, ze było ich tylko 40-tu. Zamieszkali w tzw. obecnie „Grotach Patriotów” (Cuervas de Los Patriotas”).
Mas a Tierra stała się w ten sposób do 1930 r. kolonią karną,  również dla zwykłych kryminalistów.

Z czasów I-wojny światowej została pamiątka, 65 m. pod woda , koło Przylądka San Cartos w Zatoce Cumberland,  w postaci  niemieckiego krążownika „Dresden”. W 1915 r. rozegrała się tu bitwa morska z 3-ma okrętami brytyjskimi . Wobec braku pocisków, oraz szans ucieczki , załoga „Dresden” uciekła na ląd zatapiając  przy brzegu swój okręt. Obecnie w porcie stoją dwa działa tego okrętu.
W 2006 r. wyłowiono dzwony okrętowe- można je oglądać  w muzeum w Drezdnie.
Na cmentarzu spotkałem groby z tamtych czasów.

Na wyspie jeszcze  do dnia 27 lutego  2010 r., było trochę atrakcji turystycznych, muzeum, pomniki  bohaterów Defoe…
Obecnie już ich nie ma. Tego dnia potężne tsunami ,po silnym trzęsieniu ziemi (8,8 w skali Richtera) u wybrzeży Chile, niszczy  wioskę rybacką San Juan Bautista. Wszyscy wiemy co to tsunami, jest  spopularyzowane katastroficznymi filmami. Tutaj można zobaczyć skutki  dużego, prawdziwego tsunami.
Po trzęsienia ziemi, przez półtora dnia wędrowała po oceanie (ok.670 km),  i  we wczesnych godzinach rannych , 15 metrowa niszczycielska fala, dotarła na wyspę do San Juan Bautista. Doszczętnie zniszczyła prawie wszystko, i  spowodowała  8 ofiar. Poza filmami, nie słyszałem wcześniej o tak wysokiej fali.

Ja  stwierdziłem, że domy odbudowano …  wyżej. Powstała droga ewakuacyjna.
Na  zniszczonym miejscu jest obecnie: wypoczynkowy placyk z flagami, boisko i plac zabaw dla dzieci, oraz …sporo fundamentów domów,  i tropikalnych chaszczy.

Dochodem mieszkańców są połowy langust oraz turystyka. Połowy w całości trafiają do Chile. Wysyłane są  małymi samolocikami- taksówkami powietrznymi na kontynent, gdzie wielu mieszkańców w ogóle nie było.
W archipelagu są kolonie endemicznych uchatek (Arctocephalus Philippie). Można je spotkać na Wyspie Robinsona Crusoe w: kolonii Loberia Tierras (k.lotniska), w Bahia de Padre, oraz przy cmentarzu  w zatoce Cumberland.

Występuje  aż 130 endemicznych gatunków flory. Mnie spodobały się zwłaszcza duże, ponad metrowej wielkości , parasolowate liście (Gunera Peltata), oraz roślina podobna do paproci drzewiastej (Blechnum Cycadifolium).
Jest też gatunek endemicznych kolibrów. Pozostało ich tylko ok. 190 sztuk.

 

 

 

Spodobali  mi się współcześni „Robinsonowie” na wyspie. Wszyscy uśmiechnięci, z każdym mogłem swobodnie porozmawiać.

Jeżdżą na koniach na oklep, także po jedynej drodze na drugi koniec ich kraju (kilku kilometrowej ścieżce przez góry).

Obserwowałem łowienie ryb w porcie  na jedynym betonowym  małym  pomoście. Ryby, których mnóstwo w wodzie, łowi się na haczyk przyczepiony do kawałka linki ,trzymanego
w ręku. Złowione ryby są natychmiast patroszone, a resztki  lądują z powrotem w wodzie. Natychmiast widać podwodną kotłowaninę następnych kandydatek na haczyk. Marzenie naszego wędkarza. A ja sądzę, że tutaj  łowią tylko następny posiłek, prosto na patelnię.
Udało mi się zwiedzić San Juan Bautista i jego okolice.
Wszedłem na punkt widokowy Selkirka  (mirador), z pięknymi widokami na obie strony  wyspy. Jest pomiędzy szczytami El Yungue i Aguado. To tutaj Selkirk palił swoje ognisko sygnałowe. Umieszczono  tam tablicę pamiątkową.

Poszedłem ok. 2 km na drugą stronę przełęczy, stromą górską ścieżką w stronę lotniska,
w towarzystwie psów z wioski. Z braku czasu, musiałem zawrócić z powrotem na statek.

Został bym tu pewnie trochę dłużej (kilka dni), ale niestety MS „Columbus” przypłynął rankiem, a wieczorem ruszył dalej.

      O innych częściach mojej wyprawy po wyspach Pacyfiku możesz przeczytać na: „Wyspa Wielkanocna- Rapanui”, oraz „Pitcairn opowiada o BOUNTY„. Oferuję film z tej wyprawy.     Zobacz skrót tego filmu TUTAJ (kliknij)