Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Mikronezja, Kosrae, relacja z podróży.

Kosrae, relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Kosrae zwiedzam podczas podróży dookoła świata, przez środek Pacyfiku w 2013 r. Zacząłem ją w Kolumbii… Na wyspę Kosrae, przyleciałem liniami United. Z tymi liniami skaczę po wyspach Pacyfiku, w jego środkowej części w pobliżu równika. Kosrae jest jednym z czterech suwerennych stanów (terytoriów zależnych), wchodzących w skład państwa o nazwie Federalne Stany Mikronezji. Jest najmniejszym stanem i składa się z jednej dużej wyspy, oraz kilku małych, będących na atolu koralowym w jej pobliżu. Na lotnisku uśmiechnięty urzędnik imigracyjny daje bezpłatną wizę wjazdową, tylko na swoje terytorium. Po kilku minutach jestem po odprawie, i wchodzę do czekającego samochodu, z mojego wcześniej zarezerwowanego hotelu. Hoteli na wyspie jest niewiele i… są drogie. Ceny kształtują się od 65 do ponad 120 USD/noc/pokój. Tutaj wszędzie pobierają opłaty za pokój, a nie za osobę. Te wysokie ceny to… gorsza strona samotnego wędrowania po świecie. Mój Pacific Treelodge Resort to klimatyzowane bungalowy, znajdujące  się nad piękną zatoką. Wskakuję pod prysznic, gdyż odpływ spowodował, że w zatoce jest… płytko. Dzień nieco deszczowy, a do tego bardzo ciepło, i woda w oceanie jak …  zupa. Znowu się topię…  Idę po południu na spacer, i zakupy,  na leżącą w pobliżu wysepkę Lelu. Po drodze obserwuję życie codzienne: małe domki, bujna roślinność porastająca wszystko co się da, drzewa mangrowe ze swoimi korzeniami sterczącymi jak piki ponad wodę, i … turystę „białasa” polującego z łukiem-harpunem na  ryby, tuż przy plaży. Ta górzysta pokryta bujną roślinnością wyspa, posiada pierścień rafy. Nasze Zakopane ma swojego „śpiącego rycerza”, tutaj mają „śpiącą panią”, której postać odwzorowują wzgórza wyspy. Kosrae nawet ma nazwę, umieszczaną na tablicach rejestracyjnych samochodów: „wyspa śpiącej pani”.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Śniadanie w hotelowej restauracyjce, na tyłach hotelu zaskoczyło lokalizacją. Znajduje się wśród ogromnych drzew lasu deszczowego, częściowo zalewanego przypływem, nad wąską  głęboko wcinającą się w ląd zatoką morską. Idę tam przed 7-ą rano, jest odpływ, woda się cofnęła odkrywając… prawdziwe „madejowe łoże”. Ogromne piki korzeni namorzynowych, sterczą w górę na ponad pół metra. Idąc około metrowej szerokości pomostem bez poręczy, stwierdziłem że pod wpływem… , raczej bym tu nie poszedł (p. zdjęcie).  Przedpołudnie spędziłem na pieszej wycieczce, do Tofol- stolicy Kosrae. Niewielka mieścinka z urzędami państwowymi, małym muzeum, szkołą, elektrownią (spalinową), dużym talerzem satelitarnym… i ponad połową mieszkańców wyspy, z ogólnej liczby około 7  tysięcy. Nieco dalej z punktu widokowego robię załączoną drugą fotkę.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.plk

Wracając widzę przygotowania na centralnym placyku, w pobliżu … parlamentu, do obchodów światowego dnia żywności. Podobają mi się splatane właśnie z żywych kwiatów, wianki na głowę. Z powrotem znowu trafiam na wyspę Lelu, aby zwiedzić znajdujące się tam XIII wieczne ruiny. Wstęp podobno 5 USD, ale nikt ode mnie tej opłaty nie żądał. Transport- kursują po jedynej tutaj drodze: taxi i mini bus. Jestem bardzo mile zaskoczony życzliwością mieszkańców. Wszyscy mnie pozdrawiają, a żeby podjechać nieco, wcale nie muszę łapać okazji czy wypatrywać taxi, gdyż samochody same się zatrzymują, z pytaniem gdzie idę, i czy chcę podjechać. Po południu postanowiłem pojechać na wycieczkę (30 USD/ 3  godziny). Samochodem do rejonu lotniska, a potem łodzią wzdłuż wyspy po jej zachodniej stronie, gdzie niema żadnych dróg, i tylko tak można ten rejon zobaczyć (wioska i rezerwat Ka Forest). Na zdjęciach panie z wiankami, oraz górzysty krajobraz wyspy (gdzie te dino…?)

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Wioska Walung, może z racji oddalenia przypomina bardziej te, których fotografie archiwalne zobaczyłem w … muzeum wyspy. Życie tam również spokojne, ale takie trochę mniej cywilizowane (strzechy, ledwo trzymający się w całości most, i zamiast drogi ścieżka wzdłuż brzegu. Wzbudzaliśmy duże zainteresowanie.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Trzeci dzień pobytu przeznaczyłem na wędrówkę w drugą stronę. Dojechałem jak zwykle … stopem do końca utwardzonej drogi, do Utwe. W Utwe uchodzi do oceanu największa rzeka wyspy, która zmienia swój bieg wraz z pływami oceanu. Do południa był odpływ więc male łódeczki transportowe: do płodów rolnych, ale i połowów… leżały na kolcach korzeni namorzynowych. Wędrując przez tę większą wioskę, sfotografowałem również butelkową stację benzynową ( butelka= 1 galon: 3,78 litra/5,6 USD).

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Następnie powędrowałem dosłownie w góry, oraz do oddalonego o 3 godziny spaceru, wodospadu Sipyen. Chyba rzadko turyści tutaj spacerują piechotą -pewnie dojeżdżają samochodami, i z przewodnikami, gdyż spotykam się z dużą życzliwością. Po obowiązkowej wymianie pozdrowień, zwykle była krótka rozmowa…, czy próba namówienia na poczęstunek napojem, owocami… Przy samym wodospadzie na zboczu góry, spocony… postanowiłem się wykąpać. Nikogo nie ma, tylko owady… Poukładałem ciuchy na skałach i do chłodnej wody. Cudnie, nawet widzę uciekające dość duże słodkowodne krewetki. Tyle… że nie wiadomo skąd, z mini chmurki lunęło tak, że zanim  wylazłem z wody… wszystkie ciuchy były mokre. No i po co było się rozbierać… Całe szczęście sprzęt i dokumenty nie zamokły. Wracając spotykam rolników wracających z maczetami i kłączami taro (odmiana ziemniaka). Mają w dżungli mini poletka.  Na zdjęciu pozujący mi Flafni, z maczetą i taro na kiju. Na drugiej fotografii jeden z wraków samochodów, których przy drodze spotykam zatrzęsienie: zepsuł się łobuz, to niech stoi, i zarasta dżunglą, która niezwykle szybko pokrywa wszystko. Nie widziałem aby mech tak szybko pokrył szyby i  stal. Przy drodze jako atrakcję turystyczną, można obejrzeć wrak japońskiego czołgu z czasów II wojny światowej. Może niedługo i te pojazdy będą taką atrakcją lub … zawadą trudną do ominięcia.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Ostatni dzień przeznaczyłem na pływanie i podglądanie rafy koralowej. Można tu nurkować, ale ceny … odstraszają (145 USD/2 zejścia pod wodę). W mojej zatoce znajduje się tzw „blue hol”- czyli potocznie niebieska dziura, na 20 m głęboka w płyciżnie za rafą. Okazał sie dosonałym miejscem do snorkelingu (pływanie z rurką). Pływałem prawie 2 godziny opływajac go wokół: duże ryby, mały rekin, duża manta, i kolorowa rafa. Wieczorem skusiłem się na mangrov’s crab (krab mangrowy). Mój pierwszy krab na talerzu w całości. Na drugim zdjęciu mapka wyspy z moją trasą zwiedzania.

www.wedrowkizpawlem.pl KOSRAE

  Potem już tylko odlot i skaczę dalej liniami United, na następną wyspę: Pohnpei (kliknij, po kolejny opis podróży,).

Przejście do poprzedniej relacji: Wyspy Marshala.

Przejście na początek wyprawy: Kolumbia.