Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Japonia

Spis treści

Japonia, galeria zdjęć

Dodano: 20-04-2012

Zwiedziłem nieco Japonii podczas wycieczki  objazdowej z Biurem Podróży, na trasie: Japonia, Korea Południowa i Tajwan, w kwietniu 2005 r. Zwiedziłem: Tokio i jego okolice jak: Yokohamę i Fuji, oraz Kioto i Nara. Spędziłem także dzień na światowej wystawie ” EXPO”
w Aichi  koło Nagoni. Załączam kilkanaście zdjęć.

Japonia

swiatynie Kioto,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, figurki opiekujace sie dziecmi przy swiatyni buddyjskiej,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Tokio Tover (tokijska wieza Eifla),wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Pawilon Polski na EXPO 2005 w Aichi.,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, nocne Tokio,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Tokio z 45 pietra ratusza,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Swia…tynia Jasakuza w Tokio,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, kwitna wisnie i nie tylko,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Nara d.stolica Cesarstwa Japonii (710-794),wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Yokohama 6 mln. miasto portowe k. Tokio,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, wszechobecne automaty,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, obowiazkowe mycie sie przed swiatyniami,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, kaplan zbierajacy datki,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin, Tu nie maja… problemu z mundurkami mlodziezy szkolnej,wyspy Japonskie,Tokio,Kioto, Expo,palac cesarski,podroze,lodzianin,

 

 

Sakury w Japonii, z Riukiu na Kiusiu i Sikoku. Relacja z podróży.

Dodano: 08-04-2019

Sakury w Japonii, z Riukiu na Kiusiu i Sikoku. Relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

 

Obecna podróż jest kolejną do tego kraju. Poprzednio zwiedziłem Tokio i trochę w okolicy centrum kraju.

Japońskie szczegóły organizacyjne obecnej wyprawy po krajach kwitnącej wiśni (Korea Pd., Japonia i Chiny) umieściłem w Informacjach  praktycznych (za trochę).

A o terminach kwitnienia w różnych regionach Japonii piszę pod: kwitnienie wiśni .

              Rozpocząłem od Archipelagu Riukiu. Przyleciałem na największą wyspę  archipelagu, Okinawę. Pomimo, że największym miastem  jest Naha (przy lotnisku), postanowiłem odwiedzić Okinawę City, miasto, które rozwinęło się wokół bazy amerykańskich wojsk.

-Tak, Amerykanie nadal tam stacjonują.

Zdobyli  ten archipelag w czasie II  wojny  światowej i przekazali Japonii zarząd  nad nim dopiero  w 1972 roku. Do chwili obecnej użytkowana jest miedzy innymi największa na Dalekim Wschodzie amerykańska baza lotnicza Kadena. Kiedyś, właśnie stąd najcięższe samoloty  startowały… nad Wietnam.

Postanowiłem zwiedzić Okinawę City, gdyż byłem ciekaw, jak taki mix całkowicie różnych kultur funkcjonuje. Może zrobiłem błąd, gdyż nie ma zbyt  wiele do oglądania, za to nie miałem większych problemów z rozmową w języku angielskim.

Milionowa populacja Okinawy ma własną kulturę- tradycyjne pieśni, ale są też znaczące wpływy kultury amerykańskiej. W tym rejonie wyspy było miasteczko Koza (obecnie dzielnica miasta), które rozrosło się świadcząc  usługi dla baz wojskowych. Koza do dziś zachowała rozrywkowy charakter. Przy ulicy Kūkō- dōri znajduje się wiele restauracji, barów i klubów nocnych nastawionych na amerykańską klientelę. Tu narodziła się okinawska muzyka rockowa – słynny Okinawan rock, która jest dzisiaj wizytówką wyspy, ściągającą do Kozy rzesze japońskich turystów. W  sklepikach spotka się na przykład towary, które pewnie kupi tylko Amerykanin (foto).

 

 

Wyspa jest kolebką karate. Innym plusem jest łagodny klimat strefy subtropikalnej. Średnioroczna temperatura wynosi 22°C i dodaj do tego tropikalne głębiny morskie wszędzie dookoła, to można  sobie wyobrazić miejsce na piękny wypoczynek.

Na drugim końcu wyspy znajduje się akwarium Churaumi,  gdzie wyeksponowano  między innymi rekiny rafowe, płaszczki i bogate życie pacyficznych wód.  Łatwo się tam dostać, gdyż prawie przez cała wyspę funkcjonuje szybka- jadąca autostradą, komunikacja autobusowa. Pospacerowałem również po mieście, ale była niedziela i ruch był… odpowiedni do  tego. Spodobała mi się ulica Palmowa…  i lekko znudzony, wróciłem do hotelu. Następcom, polecam więcej uwagi poświęcić miastu Naha.

 

 

              Wędrówkę po dużych japońskich wyspach rozpocząłem od Kiusiu, gdzie przedostałem  się z Okinawy samolotem. Kumamoto zacząłem poznawać już w autobusie z lotniska do hotelu. Zwróciłem uwagę na to, że kazali mi przy wejściu do autobusu zabrać kwitek z numerem przystanku, na którym wsiadłem. Miałem już bilet z automatu i zdziwiony patrzyłem

-a cóże to?

Potem w autobusie  zobaczyłem  na tablicy numery przystanków i… ceny (foto).  W tym kraju klient w  autobusie płaci  za każdy przejechany przystanek- bardzo rozwinięta jest płatność przy użyciu kart, lecz z gotówką również nie ma problemu- kierowca posiada automat wydający resztę. Płaci się podczas wysiadania.

Kumamoto City znajduje się w centrum wyspy, w południowo- zachodniej części japońskiego archipelagu Kiusiu.

-Dlaczego, raz  używam nazwy archipelag, a drugim razem wyspa?

Otóż Japonia to wyspiarski kraj, gdzie wysp większych i mniejszych jest około cztery tysiące. Rozpiętość tych wysepek na oceanie to aż 3.800 kilometrów. Każda duża japońska wyspa posiada w sąsiedztwie  mnóstwo mniejszych, stąd nazwa archipelag.

Kumamoto znane jest z  dobrej żywności, oraz tego, że znajduje się w srodku trasy pociągu pociskowego Shinkansen (pomiędzy Fukuoka i Kagoshima). Zwiedzanie mogłem rozpocząć od  razu po  wyjściu z hoteliku, gdyż mieszkałem w samym centrum przy jednym z krytych deptaków handlowych.

 

 

Spacerując po mieście ruszyłem w kierunku największego zabytku, którym jest XV wieczny tradycyjny zamek. Po drodze ciągle przystawałem, podziwiając to, co… wszyscy Japończycy- kwitnące w pełnym rozkwicie wiśnie.

 

 

 Sam zamek, niestety wskutek  trzęsienia ziemi uległ znacznemu zniszczeniu i właśnie był odbudowywany. Nawiasem mówiąc, Japonia, to kraj leżący na pacyficznym kręgu ognia i około  10 % wszystkich światowych trzęsień ziemi przypada właśnie na ten kraj. Obszedłem zamek dookoła, zwiedziłem znajdujące się w pobliżu dwie świątynie taoistyczne i spotkałem młodych ludzi na sesji fotograficznej.  Ona w stroju gejszy…, a on również w „tutejszej kiecce”. Poszedłem dalej po centrum i głównych ulicach, w tym trzech deptakach ze sklepami i knajpkami wszelkiego typu. Kupiłem kiełbaskę  na gorąco i  ciągle… podziwiałem wiśnie w  rozkwicie.

 

 

Do leżącego w północnej części Kiusiu, największego miasta wyspy, postanowiłem pojechać autobusem. Chciałem zobaczyć tę wyspę od strony wiejskiej. Uprawiają tu ziemię w znaczącej części pod foliami- nawet   podwójnymi, co pozwala im wcześniej rozpocząć uprawy. Góry i wzgórza porośnięte są gąszczem bambusów i drzew. W każdej dolinie znajdzie się wioska czy miasteczko, gdzie każdy kawałek ziemi jest uprawiany. Tarasowe pola obsiane były już ryżem. Po niespełna dwóch godzinach wśród pól i miasteczek, nie  wiedząc kiedy znalazłem się w półtora milionowym Fukuoka. Autobus zatrzymał się na stacji autobusowej Hakata, która miała… wiele pięter.

– To się nazywa wykorzystanie miejsca, a, że to autobus i  musi wjechać coraz wyżej, podobnie jak na piętrowy parking…

Miasto jest ważnym ośrodkiem przemysłowym i biznesowym… Między innymi mają tu swoje siedziby takie koncerny jak: Toyota, Sony, Nec, Hitachii… Obserwując Japonię widzi  się na każdym kroku dbałość o wykorzystanie każdego wolnego skrawka. Dotyczy to domów, samochodów i  prawie  każdej dziedziny życia. W centrum miasta obserwowałem autostradę, której jezdnie poprowadzono na estakadzie jedna nad drugą.

 

 

Miasto jest nowoczesne i posiada sporo ciekawych budowli. Zaskoczyła mnie czystość wody w kilku ciekach wodnych  przepływających przez miasto- w każdym widziałem dno, i na przykład płaszczkę, która wpłynęła sobie w rzekę z oceanu. Przy  jednej ze świątyń zrobiłem  fotkę sikającemu maluchowi (z brązu).

 

 

Po widokach nowoczesności cieszyły oko świątynie tutejszych wyznań. Nie bardzo potrafię odróżnić główne japońskie wyznania- z wyjątkiem buddyzmu. Pierwsza nazywa się Kushida Temple, a druga buddystyczna to Tochoji.

 

 

Ostatnim etapem podróży na południu Japonii była wyspa Sikoku. Do stolicy regionu Tokushimy dotarłem samolotem, z uwagi na dogodne połączenie z Fukuoki. Zamieszkałem na opłotkach lotniska w miasteczku Matsushige. Zaraz za hotelem mam wysokie metalowe słupy z siatkami do … wyłapywania piłek golfowych. To takie mini pole golfowe, na którym chcący potrenować dalekie uderzenia, stoją w piętrowych stanowiskach- boksach, i sobie wybijają piłki, które najczęściej  wyłapuje ta wysoka siatka.

A pozostałe widoczki, to mieszanina pięknych japońskich domków i… mini pól.

Tokushima jest miastem ćwierć milionowym i znajduje się nad rzeką Yoshino. Centralnym punktem jest dworzec kolejowo- autobusowy, od którego zaczyna się wysadzana palmami aleja w stronę wzgórza Bizan.

 

 

Tam chyba kierują się najpierw wszyscy turyści, aby wjechać dla widoków miasta na górę kolejką linową. Dziesięć minut wjazdu kolejką nie zachwyciło, za to po zjechaniu z powrotem, na dolnej stacji na drugim piętrze oferują show lokalnej muzyki i tańca o nazwie „Awaodori Kaikan”. Jest to specyficzny taniec występujący tylko w tym regionie, i warto tam zajrzeć. Potem była przejażdżka (Hyotanjima Cruise…) łodzią po rzece Shinmachi i kanałach. Ciekawostką jest wiele niskich mostów- oświetlanych wieczorem. Spacer po centrum zakończyłem na wzgórzu zamkowym Tokushima Central Park.

 

 

Znowu mnóstwo wiśni na szczycie wokół ruin zamku i ludzie w parku na pikniku. Warto zaznaczyć, że wyspa Sikoku jest dla tubylców miejscem pielgrzymkowym- na wyspie funkcjonuje 88 świątyń.

Innym ciekawym zjawiskiem w odległym o dwadzieścia kilometrów miasteczku Naruto, jest morski wir wodny, do którego wypływa się na wycieczkę łodziami.

Obok masz także mapkę trasy opisanej w relacji.

 

 

Powrót na początek tej relacji: Sakury w Japonii, z Riukiu…,

Przejście do następnej relacji: Japonia Hokkaido

Przejście na początek trasy: Korea Południowa

 

 

 

 

Japonia, kwitnienie wiśni

Dodano: 08-04-2019

Japonia, kwitnienie wiśni

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

 

Przyjęło się nazywać potocznie Japonię Krajem Kwitnącej. Wielu turystów podaje, że w czasie sakury (japońska nazwa kwitnienia wiśni) to państwo jest najpiękniejsze. Choć moim zdaniem jesienią jest równie piękne (kolorowe  liście klonów).

Wybierając się do Japonii najlepiej oglądać kwitnienie wiśni na przełomie marca i kwietnia.

Japonia jest zróżnicowanym klimatycznie. Na gorącym archipelagu Riukiu (Okinawa) wiśnie rozkwitają już w styczniu, a w górach Sapporo – dopiero na przełomie kwietnia i maja.

W centralnych regionach kraju, w okolicach Tokio, Kioto… w 2019 roku rozkwitały na przełomie marca i kwietnia.

Japończycy perfekcyjnie prognozują te okresy w poszczególnych regionach swojego kraju. Są na tyle dokładni, że podają: czas pojawienia się pierwszych kwiatów, pełnię kwitnienia czy opadanie kwiatów. Zobacz sam na mapce, którą publikuję za źródłem z Internetu.

 

 

Znalazłem także wykaz z nazwami miejscowości:

miejsce Początek kwitnienia Szacowany pełny kwiat  
Okinawa Late January First Week of February  
Kagoshima March 25, 2019 (Opened) April 5 to April 13, 2019  
Kumamoto March 26, 2019 (Opened) March 30 to April 7, 2019  
Nagasaki March 20, 2019 (Opened) April 1 to 9, 2019  
Fukouka March 21, 2019 (Opened) March 29 to April 6, 2019  
Matsuyama March 22, 2019 (Opened) March 30 to April 7, 2019  
Hiroshima March 22, 2019 (Opened) March 30 to April 7, 2019  
Kyoto March 27, 2019 (Opened) April 3 to April 11, 2019  
Osaka March 27, 2019 (Opened) April 2 to April 10, 2019  
Shizuoka March 28, 2019 (Opened) April 6 to April 14, 2019  
Nagoya March 22, 2019 (Opened) March 31 to April 8, 2019  
Yokohama March 21, 2019 (Opened) March 28 to April 5, 2019  
Kanazawa March 30, 2019 April 6 to April 14, 2019  
Tokyo March 21, 2019 (Opened) March 27 to April 4, 2019  
Nara March 29, 2019 (Opened) April 4 to April 12, 2019  
Matsumoto April 5, 2019 April 9 to April 17, 2019  
Niigata April 9, 2019 April 15 to 23, 2019  
Nagano April 11, 2019 April 16 to 24, 2019  
Takayama April 10, 2019 April 14 to 22, 2019  
Fuji Five Lake Areas April 7, 2019 April 11 to 19, 2019  
Fukushima April 4, 2019 April 9 to 17, 2019  
Sendai April 5, 2019 April 11 to 19, 2019  
Aomori (Hirosaki) April 20, 2019 April 24 to May 2, 2019  
Akita (Kakunodate) April 22, 2019 April 25 to May 4, 2019  
Iwate (Kitakami) April 17, 2019 April 21 to April 28, 2019  
       
Hakodate April 27, 2019 April 30 to May 7, 2019  
Sapporo April 30, 2019 May 2 to May 9, 2019  

 

 

Powrót do relacji: Sakury w Japonii z Riukiu…,

 

 

 

 

(nie) Kwitnąca Japonia, przedwiośnie na Hokkaido: Sapporo i Asahikawa. Relacja z podróży.

Dodano: 11-04-2019

(nie) Kwitnąca Japonia, przedwiośnie na Hokkaido: Sapporo i Asahikawa. Relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

 

              Z Tokushimy na Sikoku przeskoczyłem samolotem na północny kraniec wysp japońskich. Sapporo spopularyzowali w Polsce skoczkowie narciarscy, którzy kilkakrotnie na tutejszych skoczniach pokazywali, co umieją. Jakoś  tak mi skoki utkwiły w głowie, że od razu po przylocie szukałem możliwości dotarcia do Okurajamy. Informacja turystyczna na lotnisku podpowiedziała mi jak to zrobić, ale też powiedzieli mi, że… jest po sezonie i tam jest prawie wszystko nieczynne. Przy takim dictum zrezygnowałem.

              Jak zwykle obszedłem pieszo centrum miasta.

 

 

Wieża zegarowa jest jednym z niewielu starszych budynków w mieście. Za to tuż obok znajduje się wieża telewizyjna, na którą można wjechać i z 90-tego metra obejrzeć okolicę. Wjazd za 720 JPY na taras widokowy pozwala  cieszyć się pięknymi widokami na miasto i góry w rozległej kotlinie.

 

 

Ja powetowałem sobie nie dotarcie do skoczni- z wieży też je zobaczyłem- ale to jakby nie to samo, co stanąć na górze rozbiegu i poczuć od wysokości mrowienie w łydkach. Dwumilionowe Sapporo jest piątym co do wielkości miastem Japonii oraz największym miastem wyspy Hokkaido. To powszechnie znany ośrodek sportów zimowych, gospodarz Festiwalu Śniegu. W 1972 roku było gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Obecnie na początku kwietnia, nie  było w mieście żadnych oznak nadchodzącej wiosny. Wszystko, prawie jak w zimie: drzewka przygotowane do przetrwania mrozów, zalegające łachy  śniegu… i żadnych kwiatuszków- niestety!

 

 

Trzeba było zadowolić się widokami, połazić bo bazarze rybnym, na którym

– o  zgrozo!, zobaczyłem nawet porozcinane i oferowane do jedzenia, niezwykle rzadko występujące w środowisku naturalnym, koniki morskie. Zawsze, te piękne stworzonka podziwiałem: w akwariach, lub jako nurek pod wodą. Zaciekawiła mnie natomiast ikra o wielkości około 5 milimetrów- łososie pacyficzne. Taki zestaw jak na zdjęciu kosztował około 18 Euro. Rozeźlony widokiem koników morskich, kupiłem drinka cytrynowego (6%) i wróciłem na sjestę do mojej „kapsuły”.

 

 

Najważniejszym miastem północnej części wyspy jest Asahikawa. Bardzo wygodnie dojeżdża się do niej pociągiem w ciągu półtorej godziny. Ja zrobiłem jednodniową wycieczkę. Po drodze miałem za oknami panoramę ośnieżonych gór, pól i przedwiośnia. Za ostatnimi po drodze ciągami tuneli, odsłoniła się 350- tysięczna Asahikawa… prawie przykrytą śniegiem. Drugie zdjęcie zrobiłem po wyjściu z dworca kolejowo/ autobusowego.

 

 

Zwiedziłem pieszo niezbyt duże centrum miasta. Pomaszerowałem deptakiem Heiwa Dori. Zdziwiony zauważyłem powykrzywiane słupy energetyczne przy jednej z  ulic- zapewnili w ten sposób bezpieczną odległość od domów linii z wyższym napięciem elektrycznym.

 

 

Potem były trzy występujące obok  siebie świątynie  buddyjskie: Deikyuji, Shinkyuji i Zenkoji. W Tokiwa Park ze śniegu „ledwo wystawały” muzeum sztuki oraz świątynia shinto- Kamikawa Tongu.

 

 

 Rozważałem dwudziestominutowy spacer do wytwórni sake: Takasago Meiji Brewery, ale w końcu zrezygnowałem- niezbyt lubię ten wysokoprocentowy napitek.

Za to miałem przyjemność skosztować tutejszą specjalność: zupę ramen z makaronem, jajkiem i wieprzowiną- super jedzonko za siedem EUR.

Wszędzie zwały niestopionego śniegu, chłodno, mam zimowe ciuchy… i uciekłem z powrotem do ciepełka na dworcu. Niżej pokazuję ramen oraz mapkę trasy na Hokkaido.

 

 

W Sapporo po raz pierwszy spałem w prawdziwym japońskim hotelu kapsułowym.

A cóż to takiego: Hotel kapsułowy? Napisałem o nim  TUTAJ.

Opuszczając wyspę Hokkaido w stronę Honsiu,  postanowiłem skorzystać z dobrej w Japonii komunikacji kolejowej. Za nieco słoną cenę, porównywalną do przelotu bezpośredniego przelotu lotniczego, pojechałem na południe najpierw zwykłym super ekspresem (takie jak u nas Inter City), a potem pociągiem pociskowym  Shinkansen. Pociąg pokonuje  dość dużą odległość pomiędzy wyspami Hokkaido  i Honsiu w tunelu podmorskim, którego długość sięga ponad 55 kilometrów.

 

Co to jest takiego ten Shinkansen?

 

 Odpowiadam:  ogólnojapońska sieć linii kolejowych dużych prędkości, stworzona specjalnie dla superszybkich pociągów, osiągających prędkość maksymalną do 405 km/h (Seria E955), której eksploatację rozpoczęto w 1964r. Pociąg pociskowy  Shinkansen posiada charakterystyczną „długą buźkę”.

Popularna angielska nazwa pociągu „bullet train” (pociąg-pocisk) nie jest przez Japończyków używana.

Pierwsze pociągi jeździły z prędkością 200 km/h potem do 220. Dziś prędkości pociągów są różne w zależności od linii, a najszybsze z nich przewożą pasażerów z prędkością 300 km/h, co stawia je na równi z francuskimi TGV.

Shinkanseny to pociągi normalnotorowe (rozstaw 1435 mm). Dzięki temu w wagonach jest miejsce na większą liczbę siedzeń niż w klasycznych japońskich pociągach (układy 2+3 lub nawet 3+3). Między północą, a godziną 6:00 linie zamykane są na potrzeby konserwacji. Jeżdżą po nich wówczas specjalne pociągi Doctor Yellow, które za pomocą specjalistycznej aparatury sprawdzają każdy odcinek torów.

Główne linie kolei Shinkansen to:

Tōkaidō Shinkansen: Tokio – Osaka– 515 km

San’yō Shinkansen: Osaka– Fukuoka– 554 km

Tōhoku Shinkansen: Tokio– Aomori– 675 km

Jōetsu Shinkansen: Saitama– Niigata– 270 km

Kyūshū Shinkansen : Fukuoka – Kagoshima– 257 km

I kilka innych krótszych.

 

 

Powrót na początek tej relacji: Przedwiośnie na Hokkaido…

Przejście do następnej relacji: Ogassawara (za trochę)

Przejście do poprzedniej relacji: Sakury w Japonii…

Przejście na początek trasy: Korea Południowa

 

 

 

 

Japoński hotel kapsułowy

Dodano: 11-04-2019

Japoński hotel kapsułowy

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

 

W hotelach kapsułowych (istnieją wyłącznie dla mężczyzn) zamiast pokojów znajdują się kapsuły przypominające obudowane łóżko. Przeważnie mają kształt prostopadłościanu o wymiarach niewiele większych od łóżka, czyli mają około  2x1x1metra. Typowy hotel składa się z modułów ustawionych jeden nad drugim w dwóch rzędach. Do kapsuł górnych wchodzi się przy pomocy zamontowanej na stałe drabinki.

Kapsuły znajdują się najczęściej w jednym dużym pomieszczeniu  i  są ustawione prostopadle do przejścia w środku.

Najlepiej opiszę zwyczaje w takim hotelu, pokazując jak sam tam spałem. Wchodząc do większości domów w Japonii zdejmuje się buty- tutaj zostawia się w zamkniętych małych szafeczkach przed wejściem do recepcji. Z kluczykiem od szafeczki z butami, w recepcji wydają klucz do szafki na bagaż, znajdującej się na piętrze, w którym znajduje się przydzielony numer kapsuły. Na tym piętrze pomieszczenia sanitarne były wspólne dla wszystkich gości tej kondygnacji (40 kapsuł). We wnętrzu kapsuły znajduje się materac (i czasem nic więcej). Ja miałem także mały telewizor, oświetlenie, pulpit sterowniczy do innych urządzeń oraz wentylację. Prywatność zapewniała zasłonka.

Hotele wymyślono w  Japonii, w której powszechnie stosowane są minimalistyczne rozwiązania techniczne. Jest to kraj przeludniony, w którym cenne jest… miejsce, stąd : dziwne parkingi, mnóstwo mini samochodów, bardzo ciasno ustawione domy, i sporo by jeszcze można było wymienić „inności”.

Hotele kapsułowe mają zapewnić tani nocleg. Zyskuje klient, który dostaje dość wygodne łóżko (na najczęściej jedną noc), ale i posiadacz hostelu, który organizuje noclegi na dużo mniejszej powierzchni niż w tradycyjnym hotelu.

Pierwsze hotele kapsułowe powstały z początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku.

Podczas mojej obecnej podróży widzę takie hotele w dużych ośrodkach miejskich, i co charakterystyczne znajdują się najczęściej w atrakcyjnym turystycznie centrum miasta.

Jeszcze jedno: cena- koszt kapsuły na jedną noc w Japonii to równowartość około 20 USD. Jeden z gości, który zadomowił się w takim przybytku na dłużej, poinformował mnie, że obowiązuje zwyczaj obniżania ceny o około 15%, w przypadku wynajęcia na dłużej niż 7 dni.

Był nawet taki eksperyment w naszym kraju. Wg wiadomości z Internetu: pierwszy hotel otwarto w 2009  roku w Warszawie (ale został zamknięty w 2017).

 

 

Powrót do relacji: Przedwiośnie na Hokkaido…