Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Kraina uśmiechu i słoni, w roku 2558.

Kraina uśmiechu i słoni, w roku 2558.

Boże Narodzenie pod palmami.

Poza krajem w to polskie najbardziej rodzinne ze świąt, wylądowaliśmy po raz pierwszy. Postanowiliśmy z małżonką zobaczyć, jak wyglądają święta na dalekim wschodzie w Tajlandii. Wybraliśmy turystyczną wyspę Phuket. Szczegóły organizacyjne podróży zamieściłem pod informacje praktyczne (kliknij) Od długiego czasu już nie korzystaliśmy z ofert Biur Podróży, jednak tym razem wskutek lotu czarterowego pojechaliśmy z Itaką. Lecimy z Warszawy tylko 10 godzin (zamiast np. piętnastu). Hotel Centara mieści się w pobliżu lotniska. W ciągu dnia znad wody opadają na pas, ryczące silnikami wielkie ptaki. Niżej mapka i widok z plaży.

Phuket- 00 Phuket- 01
Hotel znajduje się na północno-zachodnim krańcu wyspy, i pomimo hałasów lotniskowych należy do najlepszych w okolicy (foto). W 2015 roku w drugi dzień świąt przypada 11 rocznica niszczycielskiego, tragicznego tsunami, które nawiedziło ten rejon świata. Wtedy, potężne 9-stopniowe trzęsienie ziemi na Indonezji wywołało 15 metrową falę, która runęła między innymi na tajlandzkie brzegi, powodując tylko w Tajlandii ponad 5 tysięcy ofiar. Obecnie tamte dni przypominają tylko znaki informacyjne, wskazujące drogi ewakuacyjne (foto).

Phuket- 02 Phuket- 03
Boże Narodzenie jako nazwa, jest używana od około 2 stuleci. Poprzednio przez ponad tysiąc lat, funkcjonowała w powszechnym obiegu nie nazwa Boże narodzenie lecz Gody, pochodzące od god (rok). Wzięło się to z tego, że w Europie witano nowy rok 25 grudnia, więc w chwili, gdy stykały się z sobą dwa gody (dwa lata). O Bożym Narodzeniu w kraju tropikalnym, gdzie głównym wyznaniem jest buddyzm, przypominają wyłącznie komercyjne sztuczne choinki oraz wielokolorowe foliowe błyskotki. Jest to raczej mizerna ozdoba biznesowa. Samo Święto Bożego Narodzenia jest świętem w kulturze chrześcijańskiej, choć obchodzonym bardzo różnie w poszczególnych gałęziach wiary. W każdej odmianie tej samej wiary chrześcijańskiej, różnią się nie tylko zwyczaje, ale i terminy, czy sposób obchodzenia świąt. Pokusiłem się o skrótowe pokazanie głównych różnic.
Prawosławie obchodzi je trzynaście dni później (6 stycznia) wg kalendarza juliańskiego (głównie Rosja oraz kraje wschodnie i południowo-wschodnie). Zaczynają Wigilię od dzielenia się prosforą- małym pszennym chlebkiem przyniesionym z cerkwi. Popija się świeconą wodą… i obowiązkowo musi być kutia. W nocy odbywają się cerkiewne wielogodzinne modły (odpowiednik naszej pasterki). W cerkwi nie ma szopki- jest przyozdobiona ikona…
Protestantyzm obchodzi święta podobnie oraz w tym samym czasie jak w katolicyzmie (Europa Zachodnia, Skandynawia, Afryka, Australia, obie Ameryki). Czasami ubierają choinki- symbolem jest adwentowy świerkowy wieniec z czterema świecami. W sklepach spotkasz adwentowe: słodycze, pamiątki. Kolacje wigilijne nie są postne a wśród potraw króluje gęś. Są prezenty ale nie ma pasterki.
Anglikanizm dominuje w Wielkiej Brytanii. Okres świąt nazywa się Chrismas i zaczyna się w końcu listopada, od przystrajania domów i mieszkań. Nie ma wigilii a święta rozpoczynają się 25 grudnia. Dzieci odkrywają prezenty od Św. Mikołaja (z czerwonych skarpet zawieszonych przy kominku). Głównym daniem południowego posiłku jest pieczony indyk nadziewany warzywami. Podawana jest również zupa żółwiowa a na deser specjalny świąteczny pudding. Ubiera się choinkę, zawiesza jemiołę i śpiewa kolędy. Drugi dzień świąt, nazywany Boxing Day to czas spotkań z przyjaciółmi. Nazwa pochodzi od zwyczaju dawania świątecznych prezentów służącym.
Luteranizm jest popularnym wyznaniem w: Niemczech, Skandynawii, USA, Etiopii, Tanzanii, Indonezji i na Madagaskarze. Święta rozpoczynają, przebieraniem się dzieci w Dzień Św. Łucji- 13 grudnia. W dzień poprzedzający wigilię następuje spotkanie na wspólnym poczęstunku, gdzie daniem głównym jest chleb maczany w sosie. Wigilia nie jest postna. Po kolacji prezenty oraz śpiewy i tańce.
Czytając świąteczne wydania polskich gazet, rzuciła mi się w oczy historia polskiego zwyczaju spożywania świątecznego karpia. Zaskoczyła mnie informacja, że to zwyczaj zaledwie kilkudziesięcioletni. Sięga tylko do czasów początku socjalizmu. Władza ludowa miała obowiązek dostarczać ryby… a karp był najtańszy. W swoich podróżach zetknąłem się ze zjawiskiem, wprost eksterminacji karpia z naturalnego środowiska. W Australii nad rzeką Jarołongą umieszczono napisy dla wędkarzy typu: jeżeli złowisz karpia… nie wrzucaj go z powrotem do wody (!!!). Zamiast tradycyjnego napoju w postaci kompotu z suszonych owoców, tutaj pod palmami, bardziej odpowiedni byłby toast, z rurki zanurzonej w orzechu kokosowym.
W Tajlandii, w miejsce ozdób świątecznych i tego przesadnego u nas świątecznego blichtru, rozpoczynającego się… prawie tuż po Wszystkich Świętych, zwrócisz uwagę na … buddyjskie kapliczki dla duchów. Znajdziesz je w każdym miejscu prowadzenia biznesu, oraz przed większością domów. Przed kolorowymi miniaturkami świątyń mieszkańcy zostawiają dary dla duchów opiekuńczych, w postaci: kadzidełek, napoju i jedzenia. Mnie podobał się występ na stacji benzynowej rodzinnego zespołu muzycznego z udziałem… kurzej rodzinki.

Phuket- 04 Phuket- 05

Przejście do następnej relacji: Archipelag Phi Phi