Północna Ukraina, relacja z podróży.

Północna  Ukraina, relacja z podróży (na sierpień 2019)

Tekst i foto: Paweł Krzyk

 

              Ukrainę zawsze zostawiałem na … później, chyba, że była po drodze na południe Europy. Obecnie zaplanowałem zobaczenie pozostałych regionów, oczywiście z pominięciem tych… objętych wojną. Przykre to i niestety prawdziwe u naszego sąsiada.

Szczegóły organizacyjne podróży zamieściłem w informacjach praktycznych.

Pojechałem, tym co było najtańsze i bezpośrednie z Łodzi- czyli  autobusem. Wewnątrz pojazdu jadącego 17 godzin do Żytomierza, tylko ja nie miałem paszportu w ukraińskich barwach. Na granicy, bite dwie godziny postoju, dobitnie przypomniały,

– co to znaczy, nie być w strefie Schengen!

Zaraz za granicą uczynni współpasażerowie podpowiedzieli, gdzie korzystnie wymienić złotówki na hrywny- wymieniacz podjechał samochodem. Przy okazji podglądałem wymieniane kwoty złotówek…

Nie rozpisuję się w tej relacji, gdyż pewnie każdy z nas miałby wiele do powiedzenia nie tylko z zagranicznych wojaży. Również z codziennych kontaktów w kraju z sympatycznymi sąsiadami, którzy poszukując lepszej pracy masowo nas odwiedzają.

Pierwszy postój miał miejsce w Żytomierzu. I zaraz na początku uwaga: te nazwy są … takie polskie. Prawda, wynikająca ze wspólnej historii przez kilka wieków. Ukraina to również historia naszego kraju, który przez wieki leżał w zmieniających się granicach. Pomijam w tej relacji również polskie wątki historyczne, gdyż nie chcę pisać długaśnej opowieści.

Spotkałem się z określeniem, że

– gdyby nie historyczny kontakt z Polakami, wielu współczesnych Ukraińców posiadałoby skośne rysy twarzy.

Z rejonu dworców: kolejowego i autobusowego, pojechałem do centrum  Żytomierza trolejbusem za 3 hrywny  (około 50 groszy). Główną ulicą jest Kijewska. Zastanawia na placu przed budynkiem rządowym pusty cokół pomnika… Pospacerowałem dookoła, odwiedziłem dwa  kościoły, które zwrócono wiernym po uzyskaniu niepodległości  w 1991 roku (św. Łucji oraz św. Jana z Dukli). Tuż obok błyszczą kopulami sobory… Warto zajrzeć do muzeum regionalnego.

 

 

Idąc w stronę rzeki Teterew zaskoczony zauważyłem nazwę ulicy- Lecha Kaczyńskiego. Miłe. W pobliżu pomnika nad rzeką warto ustrzelić fotkę skale o nazwie „Głowa Czackiego”.

 

 

Ulice w centrum posiadają nie tylko zadbane domy. W okolicy przedmieść króluje eternit i… prawie wszystko pilnie potrzebuje remontu. Trzeba również zauważyć, że ukraińskie drogi poza głównymi traktami są w beznadziejnym stanie. Pokazuję na kolejnych zdjęciach scenki bazarowe.

 

 

Stolica Ukrainy- trzymilionowy Kijów, jest zdecydowanie miastem najładniejszym i najbardziej zadbanym. Znajdzie się w nim wiele zabytków, z których dwa wpisano na Listę… UNESCO. Są to: Ławra Peczerska oraz Sobór Mądrości Bożej (foto). Dla mnie wszystkie najciekawsze miejsca znajdują się nad Dnieprem. Zastanawiający jest pomnik wielkiego głodu. Spowodowany był w latach 1932–1933 polityką ZSRR przymusowej kolektywizacji rolnictwa i bezwzględnej egzekucji nieodpłatnych dostaw produktów rolnych, w wymiarze przekraczającym możliwości wsi.

 

 

W pobliżu także słynny majdan- Plac Niepodległości z kilkoma pomnikami, wśród których wyróżnia się stella  oraz pomnik założycieli miasta… Trzeba tu powiedzieć o burzliwych latach początku XXI wieku, kiedy to dwukrotnie poprzez protesty na majdanie, próbowano wymusić zmiany polityczne na Ukrainie. Za pierwszym razem lata 2004 i 2005, a ostatnio, tzw.  Euromajdan na przełomie 2013 i 2014 roku.

 

 

Zajrzałem także pod Złote Wrota, na plac z pomnikiem Bohdana Chmielnickiego, czy „wystawę wojny” przed Soborem Św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach…

 

 

Połtawa jest znana przede wszystkim z Bitwy pod Połtawą, kiedy to w 1709 roku Rosjanie rozbili w puch wojska najazdu szwedzkiego. Na środku miasta znajduje się ogromny- 375 metrowej średnicy, Okrągły Plac, z dochodzącymi do niego ośmioma ulicami. Na środku wyróżnia  się strzelista kolumna Pomnika Chwały, upamiętniającego wspomniane wydarzenie. Od placu w stronę rzeki Worskli, prowadzi deptak z najstarszą zabudową i… mnóstwem knajpek. Na jego drugim końcu, na skarpie, wszyscy robią sobie zdjęcia przy kolumnadzie Rotundy Przyjaźni Ludów- nazywaną Białą Altanką. W sąsiedztwie znajduje się cerkiew oraz dom- muzeum Iwana Kotlarewskiego.

 

 

W pobliżu „… Altanki” zaciekawił  mnie pomnik dania na talerzu. Dopytałem  się- to tutejszy przysmak, połtawska Hałuszka (po ukraińsku), lub gałuszka (po rosyjsku). Oczywiście wracając musiałem ich spróbować. Na pewno na Ukrainie nie ominiesz licznych stoisk z … kwasem.

 

 

Półtora milionowy Charków leży na wschodzie Ukrainy w pobliżu  granicy z Rosją. Jeszcze w czasach radzieckich był dużym ośrodkiem przemysłu i handlu. Rozpocząłem zwiedzanie od monumentalnego placu Konstytucji, gdzie dotarłem metrem. Zrobiłem zdjęcia kilku cerkwiom pomiędzy monumentalnymi budynkami rodem z ZSRR…

 

 

 Wróciłem na dworzec z problemami związanymi ze złośliwą kontrolą mojego paszportu przy wejściu do metra. Młodemu policjantowi chyba nie spodobała się moja twarz, lub mnogość stempli z całego świata- innych turystów nie było. Nie mając się do czego przyczepić, czterokrotnie żądał pokazania paszportu…, gdy podchodzili kolejni jego kumple, oczywiście po wypatroszeniu mi kieszeni…

Przy dworcu spodobał mi się  piec chlebowy…. w tym, w sumie niezbyt atrakcyjnym turystycznie mieście. Na drugim zdjęciu pokazuję moją trasę.

 

ukraina

 

 

Przejście do następnej relacji: Rosja Południowa: Biełgorod…