Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Wybrzeże Kości Słoniowej, relacja z podróży.

Relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Szczegóły organizacyjne dotyczące tego kraju znajdziesz TUTAJ (kliknij). Z Ghany postanowiłem przylecieć  samolotem Egipt Air, do ponad czteromilionowego Abidjanu, który jest największym miastem  Cote d’Ivorie (po francusku-czytaj: kot iwłar) , czyli po naszemu: Wybrzeża Kości Słoniowej. Stolicą jest znajdujące się w głębi lądu Yamoussoukro, miasto ponad 20- krotnie mniejsze od Abidżanu. Powodem latania samolotami były opinie o łapówkarstwie,  i  wymuszaniu haraczy za przejazd, przez liczne, i niestety umundurowane osoby kontrolujące. Na lotnisku po błyskawicznej odprawie, wymieniam EURO na miejscowe franki CFA i szukam taksówki do zarezerwowanego hotelu. O 10,30 popijam poranną kawę już w swoim pokoju. Mam do dyspozycji bardzo duży pokój, z salonikiem i kuchnią. Jest to miłą odmianą po dotychczasowych pokoikach. Nareszcie pogadałem przez Skype z moimi wnuczkami i wnukiem. Mają w Łodzi od paru dni do minus 15 stopni. Brr- ja siedzę do popołudnia w pokoju bo trochę za gorąco. Chyba  w słońcu ok. 40-tu, i po paru krokach leje się z człowieka … cała poprzednio wypita woda. W niedzielę wszystko prawie jest pozamykane, więc idę na spacer. Mieszkam około 8 km poza centrum na Riwierze Bonoumin. Patrząc na załączone zdjęcie, do krańców miasta jeszcze daleko. Ta dzielnica należy chyba do tych lepszych, gdyż część ulic jest zamknięta: bramami, ze szlabanami i strażnikami. Przed bramą są napisy: nazwa ulicy i numery od-do… Wracam z zakupionymi napojami.

www.wedrowkizpawlem.pl www.wedrowkizpawlem.pl

W następnym dniu pojechałem taksówką do centrum, czyli dzielnicy La Plateau. W Abidżanie znajdują się: ambasady, ministerstwa, główne lotnisko …  a nie jest przecież stolicą. Plateau to wysokie budynki, banki i te … co lepsze, restauracje itd. Zacząłem zwiedzanie od ciekawej  Katedry Katolickiej Św. Pawła. Jej nowoczesna architektura przyciąga wzrok. W nowoczesnym wnętrzu zaciekawiają interesujące duże witraże. Załączone zdjęcia przedstawiają: katedrę z zewnątrz od strony pomnika Jana Pawła II, oraz jeden z witraży.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Jeżeli się dysponuje czasem można wejść na ramiona potężnego krzyża katedry, powoli  tuptając schodami wewnątrz konstrukcji. Widok z obu ramion jest wart wysiłku. Rozciąga się stamtąd panorama na całe centrum, ale i na sąsiednie dzielnice; Adjame z bazarami, za niebezpiecznymi dwoma mostami (napady) dzielnica z kiepską reputacją Treichville, Cocody. W wiszącym nad miastem, chyba smogiem , ledwo widać dalsze okolice. Ale i tutaj czuć fetorek dolatujący z dołu od laguny. Miasto posiada obecnie opinię jednego z najmniej bezpiecznych w Afryce, pod względem drobnej przestępczości, a kiedyś nazywano je „Paryżem Afryki”. Dalszy spacer doprowadził mnie do innych ciekawszych budowli: rządowych, 15 piętrowej La Pyramide, czy okazałego Wielkiego Meczetu (piątkowego). Na zdjęciach: widok z katedry na centrum, oraz jedna z jego ulic.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Na dalszych zdjęciach pokazuję ciekawostki z ulic miasta. Pierwsze pokazuje gazety codzienne poprzypinane do poczytania w miejscu publicznym. Na tym samym zdjęciu masz również przykład zabezpieczania się drobnych sklepikarzy przed… , właściwie przed kim: łobuzami, bandytami?  Tu większość takich miejsc jest zakratowana, a sprzedawca podaje towary przez te stalowe konstrukcje. Drugie zdjęcie pokazuje dwa typowe dania uliczne pieczone na ruszcie: duże największe  banany, oraz tutejszą odmianę ziemniaków. Chciałem pokazać  również sprzedawczynię, ale nie zgodziła się na to. Jadłem te pieczone bez skóry banany. Są w smaku podobne do… słodkich ugotowanych ziemniaków.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Kolejna fotka pokazuje tanie restauracje uliczne: jedna za drugą, w czterech rzędach. W czasie lunchu  jest tam  tłum i czeka się na miejsce siedzące. Na drugiej masz ciekawostkę: wykonaną z drewna pokrywkę na szklankę z piwem . Czyżby przed … muchami? Dotychczas widziałem tylko podkładki… pod szklankę.  Rozbawiłem gospodarza baru i miejscowych piwoszy,  prośbą o sprezentowanie tej przykrywki z mojej szklanki.

www.wedrowkizpawlem.pl www.wedrowkizpawlem.pl

Ostatni dzień w Coted’Ivorie, oraz na całej wyprawie do Afryki Zachodniej, spędziłem zwiedzając Muzeum Narodowe i Bazar w dzielnicy Adjame. Muzeum znajduje się w Platou przy budynkach rządowych (wstęp 2000 CFA), i jest takie sobie . Pokazują kilka masek i zakazują fotografowania (na  pół godziny). Spacer na północ kilka minut przenosi do niskiej parterowej zabudowy dzielnicy Adjame. Oprócz dworca autobusowego główną atrakcją jest duży interesujący bazar. Było na nim wszystko z wyjątkiem pamiątek turystycznych. Pamiątki  posiada drugi bazar w dzielnicy Treichville. Na  Adjame mnóstwo ludzi i wśród nich jeden białas, zwracający powszechną uwagę. Na zdjęciach tłum na ulicy, oraz śpiewające dla mnie sprzedawczynie (poprosiłem filmując ich wygłupy zachęcające klientów do zakupów).

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Na kolejnych fotografiach przedstawiam sprzedawczynię czegoś…  do jedzenia w tłumie ludzi, oraz stoisko z wędzonymi rybami. Ryby to te okrągłe pierścienie, które w czasie wędzenia zwinięto, tak ze zęby łapią ogony.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Na ostatnich pożegnalnej fotce jest Miriam, która sprzedała mi strój , prezent dla małżonki. Jest również cala trasa mojej wyprawy. Dla przypomnienia zaczęło się w Gambii. Potem przed Cote d’Ivorie były kolejno: Południowy Senegal, Gwinea Bissau, Gwinea, Sierra Leone, Liberia i Ghana. Wieczorem odlatuję przez Istambuł do Warszawy, gdzie… leży 30 cm śniegu.

www.wedrowkizpawlem.pl

MonroviaPrzejście do poprzedniej relacji: Ghana

Przejście na początek trasy: Gambia.