Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Saint Pierre & Miguelon, relacja z podróży.

Samolotem do… Świętego Piotra, relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Ten zamorski kawałek Francji zwiedzam we wrześniu 2014r. podczas podróży, której głównym celem było dotarcie na Grenlandię. Szczegóły organizacyjne zwiedzania archipelagu przedstawiłem w informacjach praktycznych (kliknij). Przyleciałem na Saint Pierre (Wyspa Świętego Piotra) z terenu Kanady, z Nowej Fundlandii z Saint John’s. Zauważyłeś Czytelniku, jak to brzmi: jestem u Świętego Piotra! Boże, już- proszę jeszcze trochę dla wędrowca spragnionego… tego co jest za zakrętem!

Nie jest tak źle jak brzmi. Odbierają mnie z lotniska i jestem w swoim Pensjonacie B&B Dodeman. Francuski archipelag Saint Pierre i Miquelon znajduje się w Ameryce Północnej, na pograniczu Kanady i USA na Oceanie Atlantyckim w pobliżu Nowej Funlandii. Jest niewielki, raptem 242 km2 , oraz nieco ponad 6 tysięcy mieszkańców, z których 90% mieszka w stolicy Saint Pierre. To co tutaj można zobaczyć najpełniej pokazuje reklama wyspy, którą załączyłem na pierwszym zdjęciu: miasteczko, przyroda, foki, wieloryby i ptaki morskie. Historia tych ziem to nieustanne kolonialne przechodzenie z rąk francuskich do brytyjskich, i odwrotnie. Popatrz na drugie zdjęcie, które zrobiłem w muzeum na Miquelon.

www.wedrowkizpawlem.pl

02-Saint Pierre i Miquelon

Sześciotysięczne miasteczko Saint Pierre piechotą obszedłem w kilka godzin: kolorowe domy i domki, samochody i cywilizacja… jak w Europie. Klimat mają morski i doświadczyłem jego zmienności. Gdy pierwszego dnia rozmiękłem od siąpiącego deszczyku, to już drugiego była wspaniała słoneczna pogoda. Mieszkańcy z powodu słabych ziem nie nadających się do uprawy rolniczej zajmują się głównie rybołówstwem i przetwórstwem ryb. Na zdjęciach pokazuję Saint Pierre. Na drugiej fotce możesz zauważyć sprytny kołowrót ręczny służący do wyciągania łódek z wody.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

W centrum miasta przy porcie znajduje się informacja turystyczna, w której zdobyłem całą brakującą wiedzę i zorganizowałem pobyt. Obok ładne bardzo kolorowe domy z placem zabaw, kościół (99% jest katolikami), oraz poczta. Nieco dalej grupka 4-ch potężnych, historycznych dział patrzących swoimi paszczami w stronę latarni morskiej i wejścia do portu. Na zdjęciach centrum z pomnikiem upamiętniającym tych mieszkańców, którzy w ostatnich dziesięcioleciach… nie powrócili z morza, i egzotyczne znaczki Saint Pierre i Miquelon.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Jak wygląda pozostała część archipelagu miałem okazje zobaczyć następnego dnia, podczas całodziennego wyjazdu na zespół wysp Langlade i Miquelon. Popłynąłem rano małym promem na Langlade. Po drodze zobaczyłem klifowe zbocza Saint Pierre, Langlade i kilku następnych małych wysp oraz skał sterczących z morza. W dwóch miejscach widziałem grupki kilku domostw na brzegu, dostępnym chyba tylko z morza.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Po nieco ponad godzinie katamaran promu zatrzymuje się przy osadzie na Langlade, i gumowym zodiakiem przewożą nas na ląd w Anse du Gouverment. To raptem kilkanaście domów. Na zdjęciach prom i Langlade.

www.wedrowkizpawlem.pl 10-Langlade, prom

Wiem , że drugi ciekawszy koniec  wysp znajduje się w odległości 25 km przez pustkowie. Próbuję w gronie kilku kierowców znaleźć kogoś tam jadącego. Po znalezieniu kumającego po angielsku, znalazłem jadącego  trochę w bok. Trudno, lepszy rydz… niż tylko pieszo. Wysiadam za 3 minuty jazdy po nieutwardzonej drodze i widzę przed sobą wąski przesmyk łączący obie wyspy. Droga szutrowa prowadzi prosto pomiędzy trawami torfowisk, a z obu stron słychać fale otwartego Atlantyku walące o kamienistą plażę. Idę sobie, patrzę na zegarek- mam 7 godzin, najwyżej, jak nic się nie trafi po 3-ch godzinach zawrócę z powrotem. Próbuję wypatrzeć foki, których ma tu być podobno sporo, ale… nic, widocznie są w innym miejscu lub przy słonecznej pogodzie polują w morzu. Jak spojrzysz na pierwsze zdjęcie to zrozumiesz, że widok świateł pojazdu jest radosnym widokiem, zwłaszcza po kilku, czy… nastu kilometrach w nogach. Ten na zdjęciu jechał… niestety w przeciwnym kierunku! Mnie trafiła się ta przyjemność po 3-ch kilometrach. Szybko jestem w drugim miasteczku tego kraju- w Miquelon. Wysiadam przy muzeum i … informacji turystycznej (foto). Tak, mają informację z kompetentną obsługą, mapkami, itd., a wszystko w miejscu gdzie mieszka kilkaset osób. Widać doskonale na tym przykładzie, że turystyka jest kolejną gałęzią gospodarczą tego kraju.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Jestem w tym dniu jedynym turystą nie francuskojęzycznym. Wzbudzam dyskretne zainteresowanie, nawet miejscowego żandarma, który przygląda mi się zza szyby swojego pojazdu. Znalazłem hotelik z knajpką (kubek herbaty za 2 EUR). Zawróciłem i w centrum zrobiłem zdjęcie największemu budynkowi  w osadzie (kościół katolicki). Jak popatrzyłem na zegarek nieco zdębiałem gdy pomyślałem, że mam 25 kilometrów i tylko 5 godzin do odpłynięcia promu. Nic nie jedzie więc… tuptam, tuptam, oj długo, w tym miejscu po asfalcie wśród traw i szumu oceanu. Z początku od czasu do czasu wydawało mi się , że coś jedzie! Potem już się nie odwracałem i tak przez 3 godziny. Zdążyłem zobaczyć po drodze 15 słupków kilometrowych i nogi mi zaczęły wchodzić…  Pomyślałem, że lepiej by się szło z kijami do nordic …  A potem było już ok. Trafiły się trzy kolejne pojazdy, które podwoziły mnie o trochę do przodu. Ostatnią była  ciężarówka przewożąca ziemię, która podwiozła mnie na początek Langlade, i teraz z dużą przyjemnością pokonałem ostatni kilometr. Szukałem sklepu, który tu miał być, i znalazłem: otwarty dom ze sklepem w piwnicy, w którym nikogo nie było! Poratował mnie butelką wody jeden z mieszkańców. Prom wraca przed wieczorem. Następnego dnia trochę spaceruję wokół Saint Pierre i odlatuję do Toronto.  Na ostatnich zdjęciach pokazuję centrum Miquelon i zdjęcie z wyborów Miss Saint Pierre &Miquelon 2013.

www.wedrowkizpawlem.pl

14-Saint Pierre i Miquelon

Przejście do następnej relacji z wyprawy : Bermudy (kliknij).

Przejście na początek wyprawy: Wyspy Owcze.