Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Wielka Brytania : Relacje z podrózy

Spis treści

Anglia: Liverpool i Manchester, relacja z podróży.

Dodano: 04-08-2015

 Liverpool i Manchester, relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

W Wielkiej Brytanii jestem po raz kolejny. Przyleciałem Ryanairem do Liverpoolu i od niego rozpoczynam samotną wędrówkę, której celem jest zwiedzenie Walii oraz wysp od strony północnej i południowej. Miasta zachodniej Anglii zwiedzam przy okazji, gdyż stały się moimi bazami wypadowymi. Już w samolocie przekonałem się, jak wielu rodaków lata do Liverpoolu… do pracy. Siedząc w zapełnionym samolocie, mam obok dwie panie… lecące w odwiedziny do swoich dzieci. Z tyłu jakiś człowiek tłumaczy swojemu koledze, że powinien się zbuntować i nie pozwalać komuś tam w pracy… wchodzić sobie na głowę. W przerwach drzemki, słyszę jak ten z tyłu… „truje” na ten sam temat. Po wylądowaniu, na swoje nieszczęście zapytałem go, czy wie do której godziny jeżdżą autobusy z lotniska do miasta… Temat jego moralizowania zszedł na mnie: samotny „turysta”… a dlaczego sam, oszukają mnie … itd. No cóż… nie tłumaczyłem już dalej kim jestem i byłem naprawdę szczęśliwy, jak odszedł po bagaż. Na lotnisku pasażerowie z pełnego samolotu jakoś się rozpłynęli, pewnie ktoś na nich czekał. Jest noc po 23-j, autobusy nie kursują i tylko ja skorzystałem z taksówki. Po godzinie od wylądowania, jeszcze przed północą byłem już w swoim łóżku w Hatters Hostel. Lokalizacja w centrum starego miasta spowodowała, że wszędzie chodzę pieszo. Szczegóły organizacyjne mojej wyprawy umieściłem w informacjach praktycznych (kliknij). Pierwszy dzień w Liverpoolu był dniem organizacyjnym. Po godzinie wiem wszystko i mam kupione: bilety kolejowe na wycieczkę do Manchesteru, oraz bilety autobusowe- na transfer za półtora tygodnia do Bristolu. Dworce: kolejowy, autobusowy oraz promowe mam w zasięgu spaceru. Na zdjęciach pokazuję dwa widoczki uliczne: z okolicy mojego hotelu oraz widok na ratusz miejski.

Liverpool 01 Liverpool 02
Centrum przy Lime Street wokół Hali Koncertowej jest najbardziej reprezentacyjnym miejscem miasta. Znajdziesz okazałe budowle, miejsca historyczne z kilkunastoma pomnikami, teatry, muzea…

Liverpool 03 Liverpool 04
Zwiedziłem niewielkie Muzeum Sztuki, w którym jak zechcesz można zobaczyć niewielką kolekcję rzeźb, oraz malarstwo od wieku XVII do czasów współczesnych. Na zdjęciach pokazuję dwa obrazy, które mnie zaciekawiły. Pomimo, że wyglądają jak zdjęcie lub obraz historyczny, oba są prawie współczesne. Scena z wilkami walczącymi o przywództwo… skojarzyło mi się z … pracą w korporacjach (autor B. Goddard). Drugie dzieło ma tytuł „Spam smok”, Alana Macdonalda (2013).

Liverpool 05 Liverpool 06
Odkryłem trzygodzinną pieszą wycieczkę z przewodnikiem. W ten sposób zwiedzam główne zabytki. Z liczną grupką turystów chodzimy pomiędzy kolejnymi głównymi atrakcjami turystycznymi. Będąc w Liverpoolu nie sposób nie trafić na ulicę Mathew, na której w 1960 roku „urodził się” Zespół Beatles, chyba najpopularniejsza grupa muzyczna wszechczasów. Podobnie jak w kilku innych miejscach w świecie, kultowych dla fanów muzyki, Liverpool szczyci się Beatlesami. Dla celów turystycznych i rozrywkowych wszystkie miejsca, w których ten zespół występował, pnąc się po szczeblach muzycznej kariery, są wyeksponowane i „obrosły”: barami z muzyką, pubami i sklepikami, oferującymi pamiątki związane z zespołem. Na zdjęciach: początek Mathew Street oraz miejsce przy klubie Covern, w którym przy postaci jednego z Beatlesów turyści masowo się fotografują. Na ścianie baru umieszczono cegiełki z nazwami związanymi z Beatlesami, oraz nazwami innych zespołów z tamtych czasów. Jeżeli zechcesz, pójdziesz na wycieczkę „śladami” występowania Beatlesów (10 Funtów).

Liverpool 07 Liverpool 08
Liverpool leży na zachodnim wybrzeżu północnej Anglii nad rzeką Mersey, i sięga historią do XIII wieku. Miasto jest drugim po Londynie miastem portowym i jednym z najważniejszych ośrodków w historii Anglii. Wszystko dzięki handlowi niewolnikami a także handlowi i komunikacji pasażerskiej z Ameryką. Ostatni statek niewolniczy odpłynął stąd w 1807 roku. W wieku XIX, w czasie największej świetności Imperium brytyjskiego, nastąpił gwałtowny rozwój portu. Budowano kolejne doki. Liverpool był portem macierzystym dla… „Tytanica”. Wybudowano Kanał Manchesterski, który połączył to miasto z morzem. Liverpool osiągnął w 1931 roku ponad 800 tysięcy mieszkańców, a potem niestety rozpoczęło się spowolnienie gospodarcze . Obecnie mieszka w nim tylko ok. 550 tysięcy i następuje wolny rozwój. Miasto stało się ośrodkiem przemysłowym, kulturalnym i naukowym. Główne sześć zabytków miasta wpisano na listę… UNESCO. Miałem okazję zobaczyć je wszystkie. Nabrzeża dawnego portu i doków zamieniono na przystanie promowe: w kierunku Morza Północnego, Irlandii oraz Manchesteru. Stąd odpłynę również na Wyspę Mann. Nabrzeże lśni okazałymi hotelami, muzeami i miejscami historycznymi, które nazwano „Trzema Gracjami”. Miasto szczyci się okazałymi katedrami. Nie rozpisuję się, gdyż można to przeczytać w wielu przewodnikach. Ciekawostką w Liverpoolu jest duża brama wejściowa do dzielnicy chińskiej (foto). Została zbudowana w 2000 roku. W pobliżu okazałej katedry anglikańskiej zrobiłem na osiedlu mieszkaniowym zdjęcie drugie. Wydało mi się… takie angielskie.

Liverpool 09 Liverpool 10
Do Manchesteru postanowiłem pojechać pociągiem. Zależy mi bardziej na oglądaniu miasta niż okolicy z małego promu, który kursuje pomiędzy miastami. Po godzinie wysiadłem na stacji Manchester Piccadilly, na skraju starego miasta. Warto zacząć zwiedzanie od tego miejsca, gdyż przy stacji zaczynają bieg trzy bezpłatne linie autobusowe, którymi można dojechać do prawie każdego interesującego miejsca. Wsiadłem do małego autobusu linii nr 2 i dojechałem do informacji turystycznej. Tam zaopatrzony w potrzebne informacje i mapkę, ruszam dalej… pieszo. Zespół miejski Manchesteru jest większym miastem od Liverpoolu i widać w nim, że chyba nigdy nie ucierpiało w wielkich zawieruchach dziejowych. Nie licząc niestety… zamachów terrorystycznych… Miasto o historii siegającej czasów rzymskich (I wiek n.e.). Obecnie wielkie centrum przemysłu włókienniczego, maszynowego, elektrotechnicznego, samochodowego, lotniczego, papierniczego i odzieżowego. Zobaczysz w nim wiele oryginalnej odnowionej zabudowy, głównie z ostatnich wieków. Miasto jest… takie czerwone, od koloru cegieł starszych budynków. Po ulicach kursuje mnóstwo piętrowych autobusów. Na pierwszym zdjęciu pokazuję ulicę w samym centrum, z ciekawymi kominami na jednym z dachów, oraz wieżami ratusza w tle. Druga fotka to jeden z zespołów „czerwonych” obiektów.

Manchester 11 Manchester 12
Odległości nie są zbyt wielkie i pozwalają przez kilka godzin, zwiedzić całe centrum starego Manchesteru. Tuptam sobie wolniutko, zaglądam tu i tam, między innymi do dwóch muzeów: Historii Ludzkiej Cywilizacji oraz Biblioteki….. Podoba mi się oryginalna gotycka biblioteka. Po drodze mam kilka kościołów, teatry… i gwar straganów z roślinami ozdobnymi, które rozłożyły się na głównych traktach spacerowych. W pobliżu katedry znalazłem najstarsze budynki miasta Old Wellington (foto). Przetrwały od 1552 roku a skończyły fizycznie żywot w roku 1996, wskutek zamachu bombowego. Na szczęście pieczołowicie je odrestaurowano. Znajdziesz wiele szczególnych miejsc, jak na drugiej fotografii. Możesz wejść np. do Narodowego Muzeum Futbolu (wstęp wolny). Może ciekawy pomysł dla fana sportu, mając w pamięci dwie dobrej klasy drużyny piłkarskie Manchesteru. Moją relacją, nie chcę jednak powielać przewodników.

Manchester 13 Manchester 14
Pogodę mam „wyspiarską”: kropi, pada i znowu słońce wygląda zza chmurek. W sumie zdjęcia wychodzą takie sobie. Na skwerku Lincolna patrzę na pomnik i wydaje mi się … znajomy. Okazało się, że na fortepianie z wpatrzonymi w niego… uzbrojonymi postaciami z naszych zrywów powstańczych, gra mistrz Fryderyk Chopin (był przez pewien czas mieszkańcem miasta). Trochę zmęczony pięciogodzinnym zwiedzaniem, wsiadłem jeszcze do dwóch linii w/w autobusów i objechałem całą trasę. W końcu krótka drzemka w drodze powrotnej pociągiem. Trzeci dzień w północno-zachodniej Anglii, do południa spędzam w Liverpoolu na spacerze do katedr: katolickiej i anglikańskiej. Zwróciłem uwagę na dobre oznakowanie turystyczne Liverpoolu. Wszędzie trafisz bez podpytywania, dzięki licznym szczegółowym drogowskazom (foto). Wieczorem odpływam promem na północ.

Manchester 15Liverpool , informacja turystyczna
Przejście do następnej relacji: Wyspa Mann

 

Anglia zachodnia, film z podróży

Dodano: 10-02-2016

Oferuję film podróżniczy z tej wyprawy w jakości DVD i Blu- ray. Czas 24 minuty. Zachodnia Anglię zwiedzałem w czasie dłuższej wyprawy po wyspach brytyjskich. Ten film zawiera CD cz. I: Zachodnia Anglia, Wyspa Man i Walia (59 minut).
Jeżeli jesteś zainteresowany możesz obejrzeć skrót filmu (kliknij niżej)

Możesz obejrzeć również okładki filmu w wersji Blu ray (kliknij w foto niżej)

okładka Wyspy Brytyjskie dla Blu ray

 

 

 

 

Zainteresowanych zakupem proszę o kontakt ze mną: tutaj (kliknij)

 

Zach. Anglia, Walia, informacje praktyczne

Dodano: 04-08-2015

Wyprawa do Zachodniej Anglii i Walii.
Walia, informacje praktyczne i organizacyjne (na sierpień 2015).

Tekst i grafika: Paweł Krzyk

Informacje ogólne o Walii. Nazwa Walia jest spolszczoną wersją angielskiej nazwy Wales. Walijczycy z kolei nazywają swój kraj Cymru a siebie Cymry, co w języku staro walijskim znaczy „rodak”, „krajan”. To jeden z czterech podmiotów administracyjno- ustrojowych Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz celtycka kraina historyczna, położona w południowo-zachodniej części wyspy Wielka Brytania, na zachód od Anglii, nad Morzem Irlandzkim i Celtyckim. Stolicą Walii jest Cardiff. Walia posiada autonomię, której głową państwa jest królowa brytyjska Elżbieta II. Podobnie jak Szkocja posiada własny parlament…, którego ustawy wymagają formalnej sankcji królewskiej. Z pewnymi wyjątkami Walia zachowuje się jak samodzielne kraj. Powierzchnia kraju: ok. 20,8 tysięcy km2 . Liczba ludności: nieco ponad 3 miliony.
Kiedy jechać? Można przez cały rok. Pogoda zbliżona do tej w Polsce. W zimie cieplej i mniej śniegu.
Wiza: od Polaków jest wymagana: Unia Europejska
Język urzędowy: walijski i angielski
Waluta: obowiązuje funt brytyjski (GBP).
Internet i telefony, prąd, wtyczki: Internet, telefony, prąd: jak w Polsce i Unii Europejskiej. Wtyczki typu brytyjskiego: trzy prostokątne bolce-potrzebny reduktor.
Ceny: towary i usługi : generalnie znacznie wyższe niż w Polsce.
Jak dojechać? Najwygodniej samolotem. Tanie linie latają do wielu miast.
Przewodniki: nie szukałem, wystarczyły mi informacje z Internetu, oraz informacje na miejscu. Jest wiele przewodników polskojęzycznych.
Transport i informacje turystyczne:
Dolot z WAW do Liverpoolu (LPL). Przyleciałem Ryanair z lotniska Modlin. Lata we wtorki, czwartki i soboty. Minusem jest późna pora przylotu i brak transportu publicznego do miasta. Transfer taxi kosztował mnie nieco ponad 17 GBP (8 mil).
Wycieczka z Liverpoolu do Manchesteru. Pociąg z dworca Liverpool Lime Street za 14,8 GBP/ jedna strona (50 do 60 minut). Taniej (ta cena) gdy odjazd po 9.00, powrót o dowolnej porze. Jeżdżą co około godzinę. Wysiąść- wybierać pociągi jadące do stacji Manchester Piccadilly, gdyż spod tego dworca zaczynają i kończą bieg bezpłatne autobusy nr 1,2 i 3, które jeżdżą po całym starym mieście. Można pojechać z Liverpoolu nieco taniej autobusami National Express, ale jest ich mniej. Autobusy maja kartę seniora („60+” kupuje się z ważnością na rok za 10 GBP- mnie się zwróciła na jednym przejeździe).
Liverpool: nie potrzebowałem transportu wewnątrz miasta. Od mojego hotelu wszystkie dworce: autobusowe (2), kolejowy główny Lime Street, promowe, są w zasięgu spacerów. Na lotnisko jeździ: pociąg z Lime Street oraz autobusy (również spod Lime Street i z dworców autobusowych. Rozkłady jazdy można znaleźć w prospektach turystycznych, np. na lotnisku, czy na dworcu kolejowym.
Liverpool- Bristol: jechałem autobusami National Express z przesiadką w Manchester. Odjazd 9.00. Czas jazdy 6 godzin, cena z karta seniora 25 GBP (bez karty 34 GBP).

Walia południowa: objazd wynajętym na dwa dni samochodem, na trasie: Bristol- Blaenavon- Swansea- Cardif- Newport- Bristol. Jak wyżej wynająłem w Avis. Miałem z hotelu do nich tylko 400 m. Przejechałem ok. 200 mil- paliwo kosztowało 28GBP
Bristol- Bath- Bristol– pojechałem autobusami z dworca autobusowego Bus i Coach Magistrates … (600 m od hotelu). Cena 6 GBP w obie strony a autobus pokonuje 22 km trasę w 50- 70 minut, w zależności od korków i trasy po przedmieściach obu miast. Można pojechać również pociągiem z Temple Meads Station (15’).
Bristol- lotnisko: autobusy z w/w dworca autobusowego kursują co godzinę w nocy i co ok. 15 minut w dzień (są rozkłady jazdy w inf. tur.)

Hotele:
Liverpool. Spałem w wartym polecenia Hatters Hostel, 56/60 Mont Pleasent- -dorm 10 os. w centrum ze śniadaniem. Obowiązują znacznie wyższe ceny noclegów w dni wolne od pracy (nawet 2-3 razy wyższe): płaciłem ceny średnio za 20 GBP/noc. Przy rezerwacji na miejscu za ostatnią noc w dzień roboczy zapłaciłem 11 GBP. Doskonała lokalizacja, bardzo przyzwoity standard.

Conwy: spałem w YHA Conwy. Wart polecenia. W weekend płaciłem 28,5 GBP/ dorm bez śniadania.
Llanberis: nocleg w The Heigs Bunkhouse, za 17GBP/ dorm w weekend, bez śniadania i pościeli.
Bala: spałem w White Lion Royal Hotel ,dobry ale niestety drogo (niedziela), nie polecam z tego powodu (brak innych tańszych). We wszystkich miejscach w Walii Północnej można spać w namiocie, ale musisz się liczyć z potrzebą posiadania: dobrego tropiku i … „pompy strażackiej…”
Bristol: Rock N. Bowl Hostel w dorm za 16 GBP/ dni robocze, oraz 25 GBP/ noce w weekend. Dość drogi, ale w doskonałej lokalizacji i przyzwoitym poziomie.
Cardif: Nomad Backpacker, 11-15 Howard Gardens, w dorm za ok. 12 GBP

Atrakcje turystyczne:
Liverpool: ciekawe stare miasto i centrum. Pełny dostęp do mapek i informacji turystycznych. Czas 2,5 dnia. Wszystko spacerem. Można skorzystać z bezpłatnych wycieczek z przewodnikiem codziennie o 11.00 (3 godziny). Ruszają spod pomnika księcia Alberta w centrum przy Hali Koncertowej ( St. George’s Hall). Muzeum Sztuki wejście bez opłat, ale jest takie sobie.
Manchester: stare miasto i centrum. Transport opisałem wyżej. Czas 1 dzień. W informacji turystycznej zestaw mapek i kompletna informacja. Chyba większość muzeów jest bez opłat za wstęp. Byłem w Muzeum Historii Ludzkości (takie sobie) oraz w Bibliotece John Rylands (piękne gotyckie wnętrza i czytelnia). Biblioteka otwierana jest o 12.00- do 17.00.

Bristol: ciekawe stare miasto i centrum. Czas 1 dzień. Wszędzie dostępne mapki i kompletna informacja. Muzeum Bristol i Art. Galery, wstęp wolny.
Bath: piękne miasto znajdujące się na liście UNESCO. Zabytki najstarsze z czasów kiedy było kurortem rzymskim. Moim zdaniem najładniejsze z wszystkich oglądanych na trasie. Czas potrzebny minimum pół dnia. Dostępne w informacji turystycznej na I piętrze dworca kolejowego: mapki i informacja o zabytkach. Wstęp do Łaźni Rzymskich: 14,5 GBP, wstęp do Muzeum Sztuki bezpłatny. Wstęp do Fashion Muzeum: 8,25 GBP. Ewentualna wycieczka stateczkiem po rzece Avon: 8 GBP- ruszają koło Mostu Pulteney.

Walia:
1/Conway, miasto wewnątrz murów obronnych i zamek. Patrz relacja. Cena wstępu do zamku 8,75 GBP. Jest bilet tańszy zbiorczy do wszystkich zamków, jeżeli Cię to będzie interesowało. Wystarczy pół dnia. Po okolicy można tez pojeździć pociągiem.
2/Beaumaris, zamek i miasto jw. Cena wstępu do zamku 5,25 GBP. Na ten i n/w 3 zamki wystarczył mi jeden dzień objazdu samochodem.
3/Caernarfon, zamek i miasto jw. Cena wstępu do zamku 6,75 GBP. Ten zamek był najładniejszy.
4/ Criccieth, zamek w miasteczku nad kamienistą plażą. Wstęp do zamku 3,50 GBP. Nie warto wchodzić- tylko panorama …
5/ Harlech, zamek i miasteczko w górach Snowdonii. Wstęp do zamku ok. 3,50 GBP (nie zapisałem). Zamek taki sobie, ładne widoki.
6/ Llanberis, miasteczko nad dwoma jeziorkami w Snowdonii. Baza wypadowa na szlaki Snowdonii. Stąd rusza kolejka zębata na szczyt Snowdon: co pół godziny, cena 27 GBP (obie strony lokomotywa spalinowa, gdy parowa 35 GBP). Bilet w jedną stronę 20 GBP- powrót np. pieszo, niecałe 2 godziny marszu.
7/ Bala, miasteczko nad jeziorem po stronie wschodniej poza Snowdonią. Dla mnie było miejscem na stop przed powrotem do Liverpoolu (niewarte wizyty dla niego samego).

8/ Blaenavon, miasteczko górnicze, wpisane na listę… UNESCO. Ciekawe dla osób zainteresowanych obiektami przemysłowymi: górniczymi, hutniczymi I kolejowymi. Ładne widoki pogórza na wąziutkich drogach w stronę Swansea
9/ Swansea, drugie co do wielkości miasto Walii, piaszczyste plaże. I nie wiele więcej
10/ Cardiff, stolica Walii. Zamek, stare miasto, muzeum narodowe, dzielnica nadbrzeżna portowa. Maksymalnie pół dnia.
11/ Newport, miasto w pobliżu Bristolu, w którym znajdziesz ślady budownictwa rzymskiego. Ja zwiedziłem, gdyż miałem czas…

Niżej masz mapkę całej trasy, której informacje dotyczą.

mapka Walii z zazn trasą

Powrót do relacji: Liverpool i Manchester.
Powrót do relacji: Walia.

Powrót do relacji: Bristol i Bath.

 

Anglia: Bristol i Bath, relacja z podróży.

Dodano: 14-08-2015

Zachodnia Anglia: Bristol i Bath, relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Do Bristolu przyjechałem z Liverpoolu, autobusami z przesiadką w Birmingham. Nie korcił mnie postój w Birmingham, gdyż miałem okazję go zwiedzić podczas jednej z wcześniejszych podróży. Szczegóły organizacyjne mojej wyprawy umieściłem w informacjach praktycznych (kliknij). Zarezerwowany Hostel Rock i Bowl, mam w zasięgu 10 minutowego spaceru. Nie wiem dlaczego, podróż trwała tylko sześć godzin, czuję się zmęczony i z ulgą zrzucam plecak z barków. Idę na zakupy do niedalekiego „Tesco” i po drodze zdziwiony, co kilkanaście metrów słyszę na ulicy rozmowy w ojczystym języku. W sklepie zrozumiałem częściowo, co, być może było powodem. Otóż, widzę w domu towarowym, pokaźny regał z towarami polskimi: serki, wędliny, itp artykuły spożywcze. Rozmawiam z kilkoma rodaczkami. Przy okazji słyszę, że w okolicach Bristolu mieszka liczna Polonia. Jest stosunkowo łatwo o pracę i jeżeli tylko chcesz pracować, to „robotę zawsze znajdziesz”. Niektórzy byli zdziwieni, że podpytuję jako „turysta” i nie jestem miejscem pracy zainteresowany. W dużym pokoju kuchennym uzupełniałem notatki, i wróciłem do swojego miejsca noclegu około dziewiątej wieczorem. Nade mną na piętrowym łóżku mam już sąsiada, z którym plotkuję po angielsku. Dopiero, gdy zadzwonił jego telefon, zorientowałem się, że ten młody około 30- letni mężczyzna, jest Polakiem. Rozmawialiśmy dość długo, gdyż zaciekawiła mnie informacja, że on tutaj pracuje i nocuje w hostelu… Jest to dość niezwykłe, czytaj… za drogie, dla osób pracujących zarobkowo. Marek (imię zmieniłem na jego prośbę), żyje z małymi przerwami w Anglii, od 11 lat. Jest malarzem, który już w Londynie prowadził własną firmę, wykonującą prace związane z zawodem. Opowiada mi o tym, że ma kłopoty ze znalezieniem dobrego mieszkania. Trafił wcześniej do osób nadużywających… również narkotyków. Nie chciał o tym opowiadać- nie dało się tam żyć, to nie dla niego. Postanowił na dwa tygodnie przenieść się do hostelu, i w nim poczekać na koniec remontu, w mieszkaniu które chce wynająć. Mówi, że pracuje obecnie w zawodzie u kogoś, ale w soboty i niedziele dorabia dodatkowo na własny rachunek. Zamierza uruchomić własną firmę malarską. Ma już nawet dwóch pracowników. Zwierza mi się z planów zatrudnienia w biurze swojej firmy, Brytyjki. Jak zdziwiony pytam dlaczego?
– Anglik zawsze rozpozna rodaka podczas rozmowy telefonicznej, i… tak się składa, że lepsze ceny osiągają firmy brytyjskie…
Cóż, każdy woli swojego! Prace budowlane w Anglii są prowadzone przez kilka miesięcy letnich- mówi mi o planach ukończenia angielskiego college. Dlaczego?
-Mówię nieźle, ale piszę beznadziejnie!
Dyskutujemy o moim podróżowaniu. Zeszło na sprawy związane z islamem. Jest zdziwiony, że Brytyjczycy zaczynają „ nie lubić” wyznawców tej religii.
– „Ja telewizji o kilku lat nie oglądam, … i czego… od nich chcą?
Gdy tłumaczę prawdopodobne powody: sytuację z Państwem Islamskim, mordowanie chrześcijan, tłumy „walące” nielegalnie do Wielkie Brytanii przez tunel pod kanałem La Manche, fakt prawie całkowitego zamknięcia dla turystyki: chociażby Egiptu i wielu krajów afrykańskich…, patrzy na mnie zdziwiony. Czuję, że nie jest zbyt przekonany.
Życzę mu spełnienia marzeń, ciężko pracuje i zasługuje na sukces. Mierzy wysoko, wierzę, że mu się uda. Może, będzie miał czas w przyszłości, nie tylko na ciężką pracę. Mój sąsiad rano już po szóstej wyszedł do pracy. Ja poszedłem, znacznie później… zwiedzać pieszo centrum Bristolu.
Przechodzę przez historyczne centrum miasta, gdzie istniejący od setek lat zamek bristolski, właśnie historia zniszczyła. Przed wiekami w czasie wojny domowej, nakazano jego całkowite unicestwienie. Obecnie w tym miejscu, zobaczysz nad kanałem… tylko zielony teren Parku Zamkowego. Zaczynam zwiedzanie miasta od Stacji Kolejowej Temple Meads Station. Okazałe budynki kolejowe są jedną z atrakcji turystycznych (foto). Bristol sięga historią daleko w przeszłość do czasów rzymskich i wcześniejszych. Późniejsze czasy zmieniały oblicze miasta. Był to obok Liverpoolu, port, który wysłał do Ameryk około pół miliona afrykańskich niewolników. Później położenie portu w głębi lądu, i uzależnienie poziomu wody w rzece od pływów oceanicznych, spowodowało zastój. Ponowny rozwój nastąpił w wieku XIX podczas rewolucji przemysłowej. Miasto stało się jednym z centrów nowego przemysłu. Podczas II wojny światowej, wskutek istnienia właśnie tutaj zakładów przemysłowych (w tym lotniczych), Bristol poważnie ucierpiał na przełomie 1940/41 roku, kiedy to niemieckie samoloty zrzuciły na niego 15 tysięcy bomb. Burmistrz miasta powiedział po 12 godzinnym bombardowaniu, w nocy ¾ stycznia 1941 roku, że „miasto kościołów, stało się w ciągu jednej nocy miastem ruin”. Pomimo tego, obecnie w Bristolu zobaczysz kilka pięknych świątyń (anglikańskich). Mnie podobały się zwłaszcza dwie: St. Mary Redcliffe i katedra. Kościół Św. Marii… zachwyca wspaniałymi witrażami. W obu świątyniach, spotkałem pełną informację o zabytkowych wnętrzach w kilku językach (także po polsku). Na drugiej fotografii, pokazałem pomnik najsłynniejszej brytyjskiej królowej, Wiktorii, na tle katedry.

01, Bristol, Stacja Temple Meads 02, Bristol, centrum
W okresie powojennym, zniszczone centrum miasta zabudowano w stylu „brutalistycznym”, z dużą ilością bloków i zmianą ulic. Port przeniesiono nad brzeg oceanu a stare doki i sam dawny port, stał się miejscem wypływania statków turystycznych i mariną. Znajdziesz w nim potężny sześciomasztowy statek „ SS Great Britain”, pierwszy statek o napędzie parowym, który pływał na trasach transatlantyckich pomiędzy Bristolem a Nowym Jorkiem. W 1970 roku statek wrócił po 127 latach do tego samego doku, w którym został zbudowany. Po gruntownej odbudowie, stoi w gali branderowej, w suchym doku i pełni funkcję muzeum. Można wejść do i pod statek. Nie chcę w tym miejscu pisać przewodnika, ale historia tego statku to opis dokonań, które miały miejsce w czasach rewolucji technicznej, i brytyjskiej dominacji imperialnej. W Bristolu w wielu miejscach, stoi figurka owieczki z różnymi ozdobami wymalowanymi … na powierzchni. Jest ulubionym miejscem fotografowania się, zwłaszcza przez dzieciaki (pierwsze foto). Ozdobą dzielnicy West End są budynki Uniwersytetu Bristol i Muzea (zdjęcie drugie).

03, ss Great Britain, sześciomasztowy żaglowiec 04,West End, Uniwersytet Bristol, muzeum
Zwiedziłem Bristol Muzeum i Art. Galery. Podobała mi się figurka aniołka z wiaderkiem farby, do góry dnem… na głowie. Zastanowił mnie obraz “The Temple of Dendera”- Egipt, David Roberts, z 1841 roku. Zwiedzając dość dokładnie Egipt, takiego zabytku nie pamiętam…

05, Bristol muzeum 06, The Temple of Dendera- Egipt, David Roberts, 1841
We wnętrzu muzeum pod sufitem holu, zawieszony jest samolot „Bristol Boxkite”. Pomiędzy latami 1910-14 wyprodukowano 76 takich aparatów latających, z czego 22 wyeksportowano. Miasto także obecnie, posiada najwięcej w Anglii zakładów przemysłu lotniczego (w tym balonowego). Na zdjęciach pokazuję ten samolot, jakby teraz się powiedziało: rodzaj lotni z silnikiem… Na drugim osiedle mieszkaniowe, znajdujące się w pobliżu centrum, około 430 tysięcznego Bristolu. Bloków stylu „brutalnego…” nie pokazuję, za bardzo przypominają znane z naszych blokowisk.

07, muzeum, Bristol Boxkite 08, Bristol, osiedle mieszkaniowe

Planując tę wyprawę, początkowo do Bath nie zamierzałem jechać. Zdanie zmieniłem po uwadze koleżanki Ewy, która podpowiedziała, że jest to ciekawe miasto oraz znajduje się na liście… UNESCO. Miasto leży w odległości 22 km od Bristolu, i łatwo tam dojechać autobusami oraz koleją. Mnie było wygodniej autobusem, choć trwało trzy razy dłużej. Bath jak jedyne w Wielkiej Brytanii posiada naturalne źródła geotermalne, których lecznicze właściwości docenili już Rzymianie, budując łaźnie i uzdrowisko. Od lat jest popularnym ośrodkiem wypoczynkowym i to widać, zwłaszcza po licznych budowlach z czasów georgiańskich. Ale nie tylko gdyż jak spojrzysz na ulice, to tłumy przewalające się po nich, zwłaszcza w weekendy, potwierdzą to najlepiej. Największymi atrakcjami turystycznymi są: łaźnie, Most Pultney, opactwo i ogrody… Na zdjęciach w/w most i łaźnie od strony Pump Room.

09, Bath, most 10, Bath, łażnie rzymskie
W Bath znajdziesz kilka kościołów, bogatych w ozdoby i wspaniałe witraże. Najciekawszy jest kościół Bath Abbey. Na kolejnych fotografiach pokazuję: centrum miasta z tą świątynią anglikańską oraz historyczne, oryginalne sklepiki w okolicy Mostu Pultney.

11, Bath, centrum miasta 12, sklepy sprzed wieków, Bath
Miasto liczy 95 tysięcy mieszkańców, którzy mieszkają przeważnie w zabytkowych domostwach. Ciekawe wydały mi się kamienice na łuku ulicy, z lasem jednakowych kominów (foto). Anglicy budują domy z instalacjami wodnymi poprowadzonymi na zewnątrz domów (foto). Taka konstrukcja budynku oznacza, że w przypadku wystąpienia przez kilku dni nawet niewielkiego mrozu, instalacje przestaną istnieć (zamarzną i popękają). Widać gołym okiem, że mrozy na wyspach są zjawiskiem niezwykle rzadkim.

13, Bath 14, Bath, instalacje na zewnątrz domów
W Muzeum Sztuki znalazłem niezwykłą ciekawostkę: paszport podróżnika z lat 1824-25. Sir William Holburne’s odbył dwuletnią podróż po Europie, w której odwiedził m. innymi: Rzym, Szwajcarię, Niemcy… Jak paszport wyglądał, możesz zobaczyć na zdjęciu. Oglądając go, tak sobie pomyślałem… Mnie wielostronicowy dokument tożsamosci… wystarcza zwykle na maksimum dwa lata… Tyle samo, tylko ja na swoje pieczątki, potrzebowałbym w tamtej wersji paszportu: jakiegoś rulonu papieru! Ze wszystkich oglądanych miast angielskich i walijskich, Bath było najciekawsze. Słuchając czasem wieczornych wiadomości na kanale BBC, widzę kolejne „niusy”, takie, które dalej będą ograniczały… swobodę podróżowania (ostatnie walki z Kurdami w Turcji). A podróżując, chciałoby się wszędzie spotykać ludzi, takich, jak na sfotografowanym plakacie (drugie zdjęcie).

15, paszport z lat 1824-25 16, ...

Następne relacje będą z Wysp Normandzkich.

Przejście do następnej relacji: Guersney.
Przejście do poprzedniej relacji: Walia
Przejście na początek trasy: Liverpool i Manchester

 

Wielka Brytania, galeria zdjęć

Dodano: 21-04-2012

Miałem okazję tu być dwa razy, w obu przypadkach służbowo. Odwiedziłem tylko Londyn i Birmingham. Na pewno tutaj wrócę. Załączam kilka zdjęć.

Wielka Brytania- Anglia

Birmingham -X.2003, Targi ITMA,Londyn,Birmingham,prelekcje,spotkania,filmy,podroznicze,wyprawy w swiat, w galerii figur woskowych, Madam Tissot, Londyn,Birmingham,prelekcje,spotkania,filmy,podroznicze,wyprawy w swiat, Zamek krolewski, Windsor, Londyn,Birmingham,prelekcje,spotkania,filmy,podroznicze,wyprawy w swiat, Londyn,Birmingham,prelekcje,spotkania,filmy,podroznicze,wyprawy w swiat, Londyn,Birmingham,prelekcje,spotkania,filmy,podroznicze,wyprawy w swiat,