Rumunia

W Rumunii chciałbym jeszcze… „poszwendać się” po górach.

Spis treści

20-08-2021

Wulkany błotne i zamki rumuńskie. Relacja z podróży.

Wulkany błotne i zamki rumuńskie. Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk

           Udało mi się bezboleśnie (tzn bez: testu, kwarantanny i wizy) ruszyć w kolejną podróż… Pierwsza była Rumunia z dala od morza… Trzeba było polecieć przez krainę KLM-u.

              Objazd Rumunii dookoła rozpocząłem w Bukareszcie od wynajęcia „dyliżansu”. Trafił mi się mały SUV ze stajni Jeepa, którym od razu ruszyłem na północny wschód. Urokliwe miasteczko Buzău na Wołoszczyźnie, liczy 135 tysięcy mieszkańców. Szczycą się historyczną stacją kolejową w samym centrum. Jest również Ratusz w pałacu i biblioteka… Wieczór zastał mnie przy okrągłym chlebku i piwku Ciucas.

 

 

              Kto z Was nie chciałby zobaczyć czynnego wulkanu?

A z czym każdemu kojarzy się wulkan, z ogniem, lawą, czarnymi  skałami, … gorącem i dymem? Mnie także, ale tym razem zapraszam nad wulkany… BŁOTNE!

Rumuńskie błotne wulkany znajdują się w kilku miejscach w pobliżu miasta Buzau. Ja odwiedziłem te koło wioski Berca. Księżycowy krajobraz z bulgoczącym i spływającym po stoku błotem. Obok mają niewielki skansen, w którym zdziwiła mnie amerykańska flaga. Okazało się,  że pracuje tam ekipa filmowa …

Są one największymi wulkanami błotnymi w Europie i od 1924 są objęte ochroną jako rezerwat przyrody. Okazuje się, że takie wulkany nie są rzadkością. Znajdziemy je we Włoszech, Rumunii, Azerbejdżanie i Pakistanie. Najczęściej występują w okolicach roponośnych.

 

 

Kilka godzin jazdy zaprowadziło mnie do Transylwanii (centralna część Rumunii). Moim zdaniem nie można nie zajrzeć do tutejszych zamków. Najładniejszym dla mnie okazał się Zamek Peles, Obok można zajrzeć do średniowiecznego Zamku Pelisor. Castelul Peleș (rum.) znajduje się w miejscowości Sinaia, u podnóży gór Bucegi. Był letnią rezydencją królów Rumunii.

Wzniesiony został w końcu XIX WIEKU z polecenia króla Karola I. W 1927 roku tron i rządy w Rumunii objął Michał I Rumuński. Okres jego panowania przypadł na II wojnę światową, a w 1947 roku został zmuszony do abdykacji. Pałac Peleș wraz z Pałacami Pelișor i Foișor przeszedł na własność skarbu państwa. W 1953 roku utworzono muzeum, jednak ówczesny przywódca kraju, Nicolae Ceaușescu skąpił środków na jego utrzymanie. W efekcie od 1980 roku drewniane elementy zaatakował grzyb, muzeum zamknięto i ewakuowano eksponaty. Ponownie oddano go do zwiedzania w 1990 roku, by w 2006 zwrócić prawowitemu właścicielowi- Michałowi I. W zamian za odpowiednie wynagrodzenie udostępnił on ponownie Pałac Peleș i Pałac Pelișor do zwiedzania.

 

 

Kilka kilometrów na północny wschód można zajrzeć do znajdującego się na wzgórzu Pałacu w Rasnowie. Jest także w Górach Bucegi, ogromna skała przypominająca … sfinksa.

A potem ruszyłem w kierunku zamków Vlada zwanego Palownikiem.

Nie byłbym sobą,  gdybym nie zajrzał tam, gdzie według licznych filmów działał najsłynniejszy obywatel Transylwanii… XV wiecznego władcę tego regionu, zwanego Wladem Palownikiem (1431-1476), spopularyzowała, wydana w końcu XIX wieku książka irlandzkiego pisarza Brama Stokera o karpackim wampirze Draculi. Ten umieścił wampira w średniowiecznym Zamku Bran, mimo, że słynny Wlad podobno nigdy tam nie przebywał. Prawdziwą siedzibą Włada był bowiem Zamek Poenari.  

Historyczny Wlad zasłynął z okrucieństwa,  np podczas walk z Turkami potrafił postawić przy szlaku lasek o wymiarach jeden na trzy kilometry, z nabitymi na pale jeńcami tureckimi.

W końcu XV wieku wskutek konfliktu z Wlada z siedmiogrodzkimi kupcami rozpoczęto rozpowszechniać o nim pamflety, opisujące rzekome okrucieństwa Palownika, w tym gotowanie ofiar żywcem, wbijanie na pal matek i przybijanie do ich piersi niemowląt…

 

 

Zainteresowanym zwiedzaniem podpowiadam piękną starówkę Braszowa- jednego z najstarszych miast Siedmiogrodu. Na górującej nad miastem górze Tâmp- dostępna kolejką, znajduje się także jeden z zamków. Miasto zachowało w dużym stopniu zabytkową zabudowę starówki. Najcenniejszym zabytkiem jest późnośredniowieczny Czarny Kościół, dużą wartość historyczną posiada też ratusz. Spacerując po mieście, odnajdziesz dużo więcej zabytkowych budowli i klimatycznych zaułków.

 

 

W regionie oczywiście najmodniejsze są pamiątki z… wampirami, a po drodze na górskich szosach przekonałem się,  że konne zaprzęgi w Rumunii nie odeszły jeszcze do historycznego lamusa…

 

 

 

             

Przejście do następnej relacji: Rumunia, malowane…

 

 

22-08-2021

Malowane mołdawskie klasztory i cerkwie na Bukowinie. Relacja z podróży.

Malowane mołdawskie klasztory i cerkwie na Bukowinie. Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk

              Rumuńska Bukowina słynie warownymi, malowanymi klasztorami i cerkwiami. Pochodzą z XV i XVI wieku z czasów, kiedy ten region był Mołdawią. Wszystkie wpisano na Listę UNESCO…

Chodzi tu dokładnie o siedem średniowiecznych cerkwi klasztornych zlokalizowanych w rejonie Bukowiny, w miejscowościach Arbore, Vatra Moldoviței, Voroneț, Mănăstirea Humorului, Pătrăuți oraz Suczawa. Wyróżniają się stosunkowo dobrze zachowanymi polichromiami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Będąc tam, warto przyjrzeć się murom z bliska… bardzo bliska.

Suczawa (rum. Suceava) to niewielka miejscowość rumuńskiego regionu Bukowina, stolica okręgu Suczawa oraz Bukowiny rumuńskiej. W XV i pierwszej połowie XVI stulecia Suczawa była stolicą Mołdawii – siedzibą takich hospodarów jak Aleksander Dobry, Stefan Wielki czy Piotr Raresz

 Główną jej atrakcją jest obronny monastyr (klasztor), którego sercem jest malowana cerkiew pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego. Powstała w drugiej połowie XVI wieku. W kolejnych latach klasztor był rozbudowywany i otoczony potężnymi murami z narożnymi basztami.

 

 

Według danych z 2002 roku w Suczawie mieszka 252 Polaków i mieści się tutaj siedziba Związku Polaków w Rumunii. W cerkwi znajduje się grób św. Jana Nowego.

 

 

Cerkiew Podniesienia Krzyża Świętego jest ozdobą miejscowości Pătrăuți w północnej Rumunii.  Została ufundowana w 1487 r. przez hospodara Stefana Wielkiego.

Zniszczona w połowie XVI wieku, pozostawała opuszczona przez długi czas – odnowiona dopiero z początku XVIII w. Obok cerkwi wznosi się drewniana dzwonnica. Znajduje się tu kamienna płyta, zwana stołem Stefana Wielkiego (zgodnie z tradycją miał przy nim siadywać sam hospodar).

Natomiast w Arbore zachwyca malowana Cerkiew św. Jana Chrzciciela. Zbudowana została w roku 1503 przez możnowładcę na dworze Stefana Wielkiego.

 

 

Bez wieżowa, postawiona na planie prostokąta z apsydą od wschodu oraz wielką niszą w fasadzie zachodniej, stanowi jeden z najlepiej zachowanych przykładów malarstwa bukowińskiego. Autorem malowideł zewnętrznych jest Dragoş z Jass, zostały wykonane w 1541roku i łączą tradycję lokalną oraz bizantyjską z wpływami zachodnimi. Szczególnie interesujący jest zespół miniatur przedstawiony na ścianie zachodniej. Wewnątrz cerkwi znajdują się nagrobki fundatora i jego rodziny (m.in. jego polskiej żony).

Z XIX w. pochodzi dzwonnica, służąca jako brama na teren cerkwi.

 

 

 

Potem był jeszcze Monastyr Moldovița (rum. Mănăstirea Moldovița) – obronny klasztor z malowaną cerkwią pod wezwaniem Zwiastowania, znajdujący się w miejscowości Vatra Moldoviței.

Kolejny obronny Monastyr Voroneț posiada malowaną cerkiew pod wezwaniem św. Jerzego. W 1786 władze austriackie zadecydowały o kasacie tutejszego zgromadzenia klasztornego, sama cerkiew pozostała świątynią parafialną. Zakonnice powróciły dopiero w 1990 r.

Voronet zadziwia sceną Sądu Ostatecznego, monumentalnym malowidłem wypełniającym na pięciu poziomach całą elewację zachodnią, niezakłóconą żadnymi otworami okiennymi czy drzwiowymi.

 

 

Klasztor Humor wraz z malowaną cerkwią pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy znajduje się w miejscowości Mănăstirea Humorului… Był on ważnym ośrodkiem kulturalnym, stąd pochodzi jedno z arcydzieł mołdawskiej sztuki iluminatorstwa, tzw. „Ewangeliarz z Humor” z 1453 roku. Ostatnim na mojej drodze pomiędzy górami Bukowiny był Klasztor San Demetrios.

 

 

              Jeden z noclegów miał miejsce w górskiej wsi Ciocanesti, gdzie podobały mi się ozdobne domostwa.

 

 

 

Przejście do następnej relacji: drewniane cerkwie marmoroskie, muzeum wsi

Przejście do poprzedniej relacji: Wulkany błotne i zamki rumuńskie

 

 

22-09-2021

Drewniane cerkwie marmoroskie, muzeum wsi. Relacja z podróży.

Drewniane cerkwie marmoroskie, muzeum wsi. Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk           

              Dzisiaj zapraszam do krainy drewna, bo tak również jest nazywany Maramures. Marmarosz leży na północno-zachodnim krańcu Rumunii i graniczy z terytorium Ukrainy. Wszystko za sprawą klimatycznych wsi, w których wciąż sporo domów wykonano z drewna. 

W Syhodzie Marmorowskim można zajrzeć do pięknego skansenu- Muzeum Wsi. Muzeum znajduje się na obrzeżach miasta, przy drodze wylotowej w kierunku miasta Baia.

 Najstarsze obiekty pochodzą nawet z XVI wieku. W muzeum znajdziemy zabytki architektury drewnianej z całego regionu, które są podzielone na obszary historyczne. Każde z zabudowań reprezentuje jakiś region, okres i styl. Przeważają budynki gospodarskie… Jest też okazała stylowa cerkiew, przeniesiona tutaj z Oncesti. W skansenie można zaobserwować mieszankę różnych kultur, jakie kiedyś występowały i przeplatały się na tych terenach – rumuńskich, niemieckich, żydowskich czy węgierskich. Oprócz budynków możemy tu podziwiać również dużą kolekcję przedmiotów użytkowych, strojów oraz ikon.

 Muzeum etnograficzne utworzono w 1981 roku, czynne jest codziennie oprócz poniedziałków, zaś wstęp na teren ekspozycji jest płatny. Na zwiedzanie warto zarezerwować sobie minimum dwie godziny, by móc dokładniej zapoznać się z całą ekspozycją. W okresie zimowym, a dokładnie od 27 grudnia przez dwa dni, odbywa się tu ciekawa impreza pod nazwą Danti (Festivalul Dantinilor de larnă). Jest to festiwal zimowych obyczajów, na którym możemy podziwiać uczestników w strojach ludowych, wymyślnych maskach i poznać różne regionalne zwyczaje.

Nawiasem mówiąc z Polski jest całkiem niedaleko.

 

 

 Zwiedzając trzeba mieć do dyspozycji środek transportu, gdyż interesujące turystę miejscowości znajdują się od siebie w odległości od około czterech do 50 kilometrów.

 

 

W Marmaroszu, na każdym kroku napotka się wytwory karpackiej „cywilizacji drewna”. W tutejszych wsiach zachowały się liczne drewniane chałupy, a także – będące największą atrakcją regionu piękne, niesamowite i unikatowe drewniane cerkwie (XVII–XVIII w.). Kilka najcenniejszych zostało objętych ochroną UNESCO. Te cerkwie obecnie często są traktowane jako wyznacznik narodowego stylu architektonicznego. Dodaj do tego cmentarze dookoła, drewnianą zabudowę wiejską, oraz ogromne, rzeźbione, drewniane bramy.

Są to świątynie, patrząc na mojej po kolei: Cerkiew Narodzenia Matki Bożej w Ieud (131 km), Hall Iza Meadows w Poienile Izei (16km).

 

 

Potem był klasztor-muzeum w  Bârsana (17 km)…

 

 

Cerkiew w Deseşti (40km).

 

 

Następnie cerkwie w Budeşti (14 km) oraz  Şurdeşti (26 km).

 

 

Całkiem niedaleko jest do Plopiş (4 km) i nieco dalej do Rogoz (43 km) – razem objazd regionu zajął mi 305 km.  Ta ostatnia słynie ze strzelistej „gotyckiej” wieży (54 m), będącej przykładem kunsztu wiejskich mistrzów ciesielskich.

 

 

             

Przejście do następnej relacji: Wesoły cmentarz w Sapanta

Przejście do poprzedniej relacji: Malowane mołdawskie klasztory…

Przejście na początek trasy: Wulkany błotne i zamki rumuńskie

 

 

24-08-2021

Wesoły cmentarz w Sapanta. Relacja z podróży.

Wesoły cmentarz w Sapanta. Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk

– Chcesz zajrzeć na Wesoły Cmentarz (rum. Cimitirul Vesel)?

              Można to zrobić w rumuńskiej wsi Sapanta w północnej części Rumunii, około 2 km od granicy z Ukrainą. Cmentarz znajduje się wokół tutejszej cerkwi.

 O wyjątkowości tego miejsca w skali europejskiej stanowią unikatowe kolorowe, drewniane nagrobki, na których wyrzeźbione zostały scenki z życia, często z dowcipnymi  wierszykami o zmarłym, lub przyczynach rozstania się z życiem…

Cmentarz zaczął przyjmować obecny zabawny wygląd w 1935 r., kiedy to miejscowy cieśla- artysta Stan Ioan Pătraș po raz pierwszy wykonał „wesołe” epitafium. Do śmierci wyrzeźbił ich kilkadziesiąt. Wszystkie utrzymane w podobnym stylu sztuki naiwnej.

Obecnie jest ich około 800 , a wieś stała się jedną z głównych atrakcji turystycznych kraju.

 

 

Każdy z krzyży wieńczy dwuspadowy daszek. Wszystkie nagrobki są w jednym odcieniu koloru niebieskiego. Odcień ten zyskał nawet swój własny przydomek – albastru din Săpânța

 

 

Poniżej dwa przykłady epitafiów na nagrobkach Wesołego Cmentarza:

Jestem Mihaju, syn Mihaia. Gdy prowadziłem swe auto byłem w poważnych kłopotach i zakończyłem życie we wsi Sarasan. Tam dopadł mnie zły los, gdy wpadłem w poślizg i uderzyłem w drzewo kończąc nagle swój żywot. a teraz mówię do was, drodzy rodzice: nie trwajcie resztę życia w smutku. Wszak dawaliście mi dobre rady. Ja sam jestem sobie winien zbytniej prędkości za kółkiem. Nie powinienem jechać tak szybko. a teraz widzę, co zrobiłem i że gniję w ziemi. Żyłem 20 lat, zmarłem w 1994.

 

Zasnąłem w 1939 roku. Żyłem 49 lat. a oto, co chcę powiedzieć. Nazywałem się George Basului i jak długo żyłem poświęcałem wiele owiec, aby przygotować dobre mięso. Dobre mięso – to nie kłamstwo, można się nim najeść jak król. Dawałem wam najtłustsze mięso, którym mogliście się nacieszyć.

I na koniec jeden złośliwy wierszyk nagrobny:

„Pod tym ciężkim krzyżem, biedna moja teściowa spoczywa. Wy, którzy przechodzicie obok, ludzie spróbujcie jej nie obudzić. Jeśli do domu wróci o głowę mnie skróci „.

 

             

Przejście do następnej relacji: Z Transalpiny do Horezu i Curtea de Arges

Przejście do poprzedniej relacji: Drewniane cerkwie marmoroskie…

Przejście na początek trasy: Wulkany błotne i zamki rumuńskie

 

 

25-08-2021

Z Transalpiny do Horezu i Curtea de Arges. Relacja z podróży.

Z Transalpiny do Horezu i Curtea de Arges.  Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk                         

              Dzisiaj opowiem nieco o bardzo widowiskowej, najwyżej położonej drodze w Rumunii. Transalpina to droga 67C o długości 148,2 km, przebiegająca południkowo w górach Parag (Karpaty Południowe) pomiędzy Sebes i Novaci, na której najwyższa przełęcz  Urdele ma 2145 m…

Po drodze, na początku trasy za Sebes, można zajrzeć do ruin fortecy dackiej w Capalna (góry Orastie, na liście UNESCO). Fortece (cytadele), nazywane przez Rzymian podczas wojen z Dakami „ufortyfikowanymi górami”, były szczytowym osiągnięciem dackiej architektury, łączącym budowle drewniane i murowane. Wznoszono je przez dwa wieki od I wieku p.n.e., w okresie rozkwitu państwa Daków. Skupione w terenie górzystym, położone w niewielkich odległościach od siebie, tworzyły koncentryczny system obronny, wzmocniony kilkudziesięcioma wieżami obserwacyjnymi.

 

 

Będzie także kilka wsi;

 

 

 trzy zapory wodne i 3 przełęcze..

 

 

 Droga składa się praktycznie z samych zakrętów i pojedziesz z prędkością 30- 50 km… Widoki zachwycają, a wstążki drogi zapraszają do sięgania po sprzęt fotograficzny. Nie mogłem sobie odmówić  noclegu w wysokogórskim kurorcie Ranca. W moim przypadku jest prawdziwe powiedzonko dotyczące miłości do gór: „czym skorupka za młodu nasiąknie…”

 

             

Ostatnimi wartymi polecenia rumuńskimi zakątkami w drodze pomiędzy Novaci i Bukaresztem są dwie perełki z List… UNESCO.  Jadąc od Novaci pierwszy jest Klasztor w Horezu. Ogromny, którym obecnie opiekują się zakonnice.

 

 

Curtea de Argeş to miasto w Rumunii (dawna stolica Muteńska), położone nad rzeką Argeş u podnóża Gór Fogaraskich. W XIII wieku zostało wybrane na główną siedzibę nowo utworzonej metropolii wołoskiej i siedzibę władców Wołoszczyzny. Funkcje stoliczne miasto pełniło do XV wieku, kiedy to Michał I Basarab przeniósł stolicę do Târgovişte. Chyba każdego zachwyci tutaj, pochodząca z XVI wieku cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej.

Z jej budową związana jest niesamowita legenda o budowniczym Manoli. Dla powodzenia budowy postanowił zamurować w jej murach pierwszą osobę,  którą ujrzy. Niestety zobaczył żonę… i zobowiązania dotrzymał!

Po zakończeniu budowy, władca Basaraba V uwięził go na dachu cerkwi, aby nie mógł nikomu zbudować lepszej. Desperat zbudował sobie skrzydła, ale przy próbie ich użycia spadł i zabił się…

Obecnie świątynię nazywają także nekropolią królów Rumunii, ponieważ znajdują się tu krypty pierwszych nowożytnych władców kraju – Karola I i Ferdynanda I.

 

             

             

Przejście do następnej relacji: Bukareszt

Przejście do poprzedniej relacji: Drewniane cerkwie, marmoroskie

Przejście na początek trasy: Wulkany błotne i zamki rumuńskie

 

 

26-08-2021

Bukareszt. Relacja z podróży.

Bukareszt.  Relacja z podróży.

(na lipiec 2021)

Tekst i foto: Paweł Krzyk                           

              Dwa dni w prawie dwu milionowej stolicy Rumunii zeszły mi na szwendackim, pieszym zwiedzaniu centrum miasta… Moim zdaniem Bukareszt miał pecha do: silnego trzęsienia ziemi w 1977 roku (7,4…), oraz działalności prezydenta-dyktatora Caucescu.  On to wykorzystując trzęsienie, wyburzył dla swojej socrealistycznej wizji większość centrum historycznego. W to miejsce powstał ogromny Pałac Ludu (Parlament) i Bulevardul Unirii… z fontannami, otoczony betonowym … socjalizmem. Zdecydował o odbudowie Bukaresztu na wzór Paryża. Wspomniany Bulwaar… czyli główna arteria prowadząca do budynku Parlamentu, była wzorowana na Champs-Élysées.

W czasie modernizacji ukryto podziemne tunele do przemieszczania się „Pana Rumunii”… Ja pamiętam tamte czasy…, również doniesienia z krwawej rewolucji w tym kraju (1989), kiedy to … ścigano dyktatora w tych tunelach.

              -Oj… dobrze dla Nas, że tamte czasy odeszły w niepamięć, wartą zainteresowania wyłącznie dla HISTORYKÓW.

 

 

 Stolica Rumunii pełna jest kontrastów, może jednocześnie odpychać, jak i uwodzić nieoczywistym pięknem i ciekawymi zabytkami.

 

 

Między innymi warto zwiedzić piękny Monastyr Stavropoleos… i orientalny karawanseraj Manuka. Warto rzucić okiem Rumuńskie Ateneum, a także kilka ciekawych muzeów z Narodowym Muzeum Historycznym, Narodowym Muzeum Sztuki, Muzeum Rumuńskiego Chłopa i wspaniałym Muzeum Wsi (skansenem) na czele.

Obecnie Bukareszt to miłe, radosne, europejskie miasto z bardzo sympatycznymi mieszkańcami. Jest miastem ciekawym i różnorodnym.

 

 

Na koniec pobytu w Rumunii warto zastanowić się nad polskimi stereotypami, czyli  Rumuni i… Romowie?

Okazuje się, że jedni z drugimi nie mają zbyt wiele wspólnego. Choć w potocznej opinii jest inaczej. Caucescu zarekwirował Cyganom (zwanych Romami) ich wozy i… osiedlił. Nie bardzo to się udało,  gdyż tradycje plemienne i zwyczaje tego ludu na to nie pozwoliły. Obecnie w niektórych rumuńskich miastach można spotkać tak zwane „cygańskie pałace”, zresztą podobnie jest w naszym kraju.

 

             

Przejście do następnej relacji: Bułgaria…

Przejście do poprzedniej relacji: Z Transalpiny do Horezu i Curtea de Arges. 

Przejście na początek trasy: Wulkany błotne i zamki rumuńskie