Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Liberia, relacja z podróży.

Relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Szczegóły organizacyjne znajdziesz w : Liberia-informacje praktyczne (kliknij). Do Liberii z uwagi na opinie o bezpieczeństwie podróżowania w tym państwie, przyleciałem samolotem z Freetown (Sierra Leone). Po ok. półtorej godziny byłem już w swoim hoteliku. Standard taki jaki występuje w głębi  krajów Afryki Zachodniej, czyli: prąd z generatora tylko przez kilka godzin,  woda z wiadra, oraz czasami robactwo… Milionowa Monrowia odbudowuje się po dużych zniszczeniach wieloletnich wojen domowych, i staje się także krajem coraz bezpieczniejszym.  Liberia jest znana powszechnie w świecie… na morzach. To właśnie jej flaga powiewa na największej flocie świata, począwszy od statków towarowych, a skończywszy na potężnych wycieczkowcach. Tutejsze niskie podatki skłaniają do rejestracji statków i płacenia podatków w tym państwie. Osobiście wątpię czy te statki kiedykolwiek tutaj zawijają. Ta Monrowia, którą zwiedziłem jest połączeniem: miasta z kilkunastoma reprezentacyjnymi budynkami, wsią, i … ogromnym slumsem. Leży u ujścia rzeki Mesurade do Atlantyku (tzw. Wybrzeże Pieprzowe). Przez rzekę i na wyspę na niej prowadzą dwa mosty. Miasto posiada szerokie piaszczyste plaże, ale nie radziłbym z nich korzystać, gdyż od ładniejszej części miasta oddzielają ją szerokie slumsy. Ładniejsze plaże znajdują się w odległości kilkunastu kilometrów w kierunku wschodnim. Ludność w większości jest wyznania chrześcijańskiego. Miejsca, które można zwiedzić to małe Muzeum Narodowe (wstęp 5 USD), i kilka kościołów, w tym katedra katolicka. Na zdjęciach pokazuję jeden z bazarów Waterside Market, oraz plażę z portem rybackim przy w/w slumsach.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Na kolejnych fotografiach zobaczysz brzeg morski w sąsiedztwie tej biedniejszej części miasta, oraz bazarowe stoisko mięsne z wędzonym mięsem kozim. Mięso w postaci całych części kózek wraz z sierścią.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Tę relację postanowiłem ograniczyć do różnych scenek pokazujących życie codzienne mieszkańców. Ze zrozumiałych względów nie mogę pokazać najciekawszych, które spotkałem spacerując w slumsach. Nakręciłbym tam interesujący minimum półgodzinny film o tej tematyce, ale nie odważyłem się wyjąć kamery czy aparatu fotograficznego. Częstym widokiem na ulicach miasta są butelkowe stacje benzynowe. Większość operacji bankowych odbywa się w ulicznych kantorach, gdzie pieniądze są na widoku, ale za siatką specjalnego mini stoiska. Sądzę że bankomaty i karty płatnicze, mieszkańcy  Monrowii znają tylko z filmów. Napoje i drobne środki spożywcze zwykle kupuje się na stoiskach ulicznych z przenośnych pojemników. Kolejne zdjęcie pokazuje takie trzy w jednym: stację butelkową, punkt wymiany oraz napoje. Obok na zdjęciu codzienna gazeta rozłożona do poczytania na poboczu ulicy. Aby strony nie pofrunęły przyciśnięto je kamieniami.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Najpopularniejszym małym środkiem transportu na bazarach, oraz ulicach Monrowii  są taczki. Przewozi się nimi towary, ale również służą do pokazywania sprzedawanych towarów. Załączone zdjęcie z taczkowymi straganami, zrobiłem przy jednej z głównych ulic miasta. Podobnie to kolejne, pokazujące uliczne biura maszynopisania.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Pokazane żelazko ogrzewane jest węglem drzewnym. Nawet specjalnie mnie nie dziwiły te żelazka, gdyż w krainie gdzie prąd jest tylko z agregatu… trzeba sobie jakoś radzić. Pamiętam dowcip o góralu, który sobie radził … zawiązując buta dżdżownicą. Nie żartuję, widziałem te żelazka  używane,  w przy ulicznym warsztacie krawieckim. Kolejna fotka pokazuje ulicznego szewca i czyścibuta jednocześnie.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

Kolejne zdjęcie nazwałem „ czarne w czarnym”. W rzeczywistości wygląda gorzej, a przedstawia kobiety handlujące węglem drzewnym. Ostatnią fotkę zrobiłem modnisiom, gospodyniom domowym.

www.wedrowkizpawlem.pl

www.wedrowkizpawlem.pl

W czwartym ostatnim dniu pobytu, znowu długi 60 kilometrowy transfer na lotnisko, i odlatuję do Accry stolicy Ghany.

 

Następnej relacji szukaj w Ghanie .

Przejście do poprzedniej relacji: Sierra Leone.

Przejście na początek trasy: Gambia.