Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Szwecja : Relacje z podrózy

Spis treści

Film z podróży: Sztokholm i Archipelag Sztokholmski

Dodano: 05-02-2016

Oferuję film podróżniczy z tej wyprawy w jakości DVD i Blu- ray. Czas 23 minuty. Szwecję w okolicach stolicy Sztokholmu zwiedzałem w czasie dłuższej wyprawy po krajach przybałtyckich. Ten film zawiera CD nr I.
Jeżeli jesteś zainteresowany możesz obejrzeć skrót filmu część I (kliknij niżej)

Możesz obejrzeć również okładki filmu w wersji Blu ray (kliknij w foto niżej)

 

okładka Kraje Bałtyckie dla Blu ray

 

 

 

 

 

Zainteresowanych zakupem proszę o kontakt ze mną: tutaj (kliknij)

 

Szwecja. Sztokholm, informacje praktyczne.

Dodano: 30-04-2015

Szwecja- Sztokholm, informacje praktyczne.
1. Informacje ogólne. Nie rozpisuję się, gdyż Szwecja jest znana i opisana w wielu przewodnikach. Królestwo Szwecji jest monarchią konstytucyjna i członkiem Unii Europejskiej. Obecnym władcą jest Karol XVI Gustaw. Powierzchnia kraju 449 964 km2, liczba ludności ok. 9,7 mln. Niestety podróżowanie tutaj jest drogie…
2. Kiedy jechać. Można przez cały rok. Klimat nieco chłodniejszy ale podobny do polskiego
3. Waluta. Korona szwedzka (SEK). Wymieniałem po kursie 1 EUR= 8,55 SEK. W przybliżeniu 1 PLN= 2 SEK.
4. Wiza. Nie ma- Unia Europejska
5. Transport. Można dostać się promami z Polski, samolotami, lub droga lądową wokół Bałtyku. Ja przyleciałem do Sztokholmu liniami Wizz Air z Warszawy na lotnisko Skavsta. Sztokholm posiada 3 lotniska: na oddalone o 106 km lotnisko Skawsta latają tanie linie Wizz Air i Ryanair. Jest jeszcze lotnisko Arlanda (ok. 40 km- lata tam LOT)… Z lotniska kursuje autobus Flygbussarna. Bilety kupuj w automacie kartą płatniczą: 159 SEK w jedna stronę- taniej gdu kupisz w dwie strony (285 SEK). Wysiądziesz na Centralnym Terminalu w centrum Sztokholmu. Na Wyspy Alandzkie odpłynąłem promem Tallik Silja za 12 EUR (6,5 g.)
Transport w Sztokholmie: metro, kilka linii kolejowych, promy, tramwaje i autobusy. Ceny biletu jedno przejazdowego 36 SEK (zakup biletów np. w inf. turystycznych…). Istnieją karty jedno i wielodniowe na wszystkie środki lokomocji: 1 dniowa=112 SEK… Istnieje tzw. Karta Sztokholmska (Stockholm Card) jedno i więcej dniowa, pozwalająca poruszać się środkami komunikacji miejskiej i wojewódzkiej i obejmująca wstępy do muzeów- ale nie wszystkich, np. bez autobusu z lotniska Skavsta. Ceny karty 1-dniowej= 525SEK. Czas liczy się od rozpoczęcia pierwszego przejazdu. Przy moim czasie i sposobie zwiedzania, nie korzystałem z tych kart: przez 3 dni z jednym wyjątkiem, poruszałem się tylko pieszo i promem.
6. Hotele. Spałem w Sztokholmie w Hostelu Crafoord Place w centrum. Dojście od autobusu lotniskowego spacerem (10’). Cena za dorm 3 dni: 587 SEK ( w tym 50 SEK za pościel- zakaz używania śpiworów). Czysty, bezpieczny, najtańszy w centrum i wart polecenia.
7. Atrakcje turystyczne. Moje 3 dni w Sztokholmie:
Spacer po głównej ulicy: deptak Drottningatan. Atrakcje turystyczne centrum pieszo po trasie autobusu „Hop off- hop on”, oraz atrakcje na wyspie Djurgarden: muzea- patrz w relacji. Oczywiście jest mnóstwo innych sposobów spędzania czasu w zależności od tego, ile go na zwiedzanie przeznaczysz. Sztokholm posiada wiele muzeów.

Powrót do relacji z podróży.

 

Sztokholm, relacja z podróży

Dodano: 30-04-2015

Szwecja- Sztokholm, relacja z podróży.

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Trasę obecnej wyprawy po „Krajach Bałtyckich” zawsze odkładałem… na później. Bo to: blisko, łatwo tam dojechać, bezpiecznie i tak ogólnie… jak będę w gorszej kondycji fizycznej, to też zwiedzenie tych rejonów Europy będzie możliwe. Wszystko prawda. Do dokładniejszej przymiarki zwiedzania doszło przypadkiem rok temu, gdy przyjaciele: Wiesia i Tadeusz z Brzezin poruszyli temat takiej podróży. Mieliśmy jechać ładnych parę tysięcy kilometrów, moim samochodem, wokół całego Bałtyku aż po koło podbiegunowe, i wrócić przez mosty duńskie. W końcu, ze względów zdrowotnych nic z tego nie wyszło (pozdrawiam Wiesię i Tadeusza), a ja ruszyłem krótszą trasą. Moja wyprawa po krajach przyległych do północno-wschodniego Bałtyku, obejmuje: rejon Archipelagu Sztokholmskiego w Szwecji, Wyspy Alandzkie, Estonię, Łotwę, Litwę oraz rosyjski Obwód Kaliningradzki. Szczegóły organizacyjne pokazuję w informacjach praktycznych (kliknij). Przyleciałem samolotem Wizz Air na lotnisko Skavsta, oddalone o ponad 100 kilometrów od stolicy Szwecji. Dzięki dobremu połączeniu autobusowemu po 2 godzinach od wylądowania, byłem już w centrum Sztokholmu na Dworcu Autobusowym Cityterminalen. Mój zarezerwowany wcześniej Hostel Craaford Place, miałem w zasięgu 10-minutowego spaceru. Po drodze wyciągnąłem aparat fotograficzny, aby strzelić fotkę widoczkowi dworca na tle okazałego centrum miasta (patrz foto). Pogoda, jak na koniec kwietnia w zimnej Skandynawii, całkiem niezła: 12 stopni i słoneczko. Hostel mieści się na siódmym piętrze i mam z jego okien kolejną panoramę miasta.

wedrowkizpawlem.pl

wedrowkizpawlem.pl

Popołudnie spędziłem na głównej ulicy miasta Drottningatan. Ulica biegnie przez centrum i jest w całości wyłączona z ruchu kołowego. Zacząłem od końca i idę wolno w stronę starego miasta. Zaglądam do sklepów i sklepików. Wiele restauracyjek oraz miejsc z rogatymi skandynawskimi pamiątkami. Sam nie wiem, kiedy minęło mi ponad trzy godziny. Doszedłem do początku ulicy i zboczyłem na wyspę Kungsholmen, zwabiony widokiem złotej kopuły z trzema koronami na wieży ratusza miejskiego. Zwróciłem uwagę na konnych policjantów patrolujących miasto.

03- Sztokholm, ratusz miejski04- Sztokholm, konna policja

Zaciekawiła mnie wystawa jednego ze sklepików, na której widoczny w głębi miejscowy rzeźbiarz, prezentował swoje niewielkie drewniane figurki (foto). Na pewno nie zainteresuje Cię cena tech rękodzieł!. Drugie zdjęcie wykonałem pomnikowi żebrzącego zwierzęcia. Skojarzyły mi się z tą figurką… postacie kilkunastu, opatulonych w koce i bardzo ciepłą odzież kobiet, które oczekują na „co łaska”. Sądząc po oferowanych przez nich: książkach o Romach i przewodnikach, to romskie kobiety z Bulgarii i Rumunii. Niektóre z nich również śpią w tych miejscach, a w dzień siedząc na worach z kocami itp., żebrzą.

05- Sztokholm06- Sztokholm

Miasto Sztokholm leży w środkowej części Szwecji na 14 wyspach, które połączone są ze sobą 53 mostami oraz lądzie stałym nad zatoką Saltsjön (Morze Bałtyckie) i jeziorem Melar (Mälaren), wraz z łączącą je cieśniną Norrström. Cały obszar stołeczny Sztokholmu obejmuje m.in. Archipelag Sztokholmski, czyli 24 000 wysp, wysepek i skał przybrzeżnych. Te sprawiło, że miasto jest nazywane „Wenecją Północy”. Dwie trzecie miasta stanowi: woda, lasy i parki. Nie znajdziesz w nim wieżowców oraz bardzo wysokich budynków ze szkła i aluminium. Cały drugi dzień w Sztokholmie spędziłem na pieszym zwiedzaniu centrum miasta. Wykorzystałem w charakterze przewodnika broszurkę z trasą autobusu turystycznego typu „wejdź- wyjdź”. W informacjach turystycznych znalazłem komplet mapek, przewodników, również w języku polskim. Miasto ze swoimi licznymi kanałami, zaciekawia i zachwyca, widokami: okazałych budowli, pałaców, kamienic i kościołów. Na zdjęciach niżej: kolejne widoki, na drugim budynek opery z widoczną wieżą kościoła Św. Jakuba (ewangelicko-luterański Szwecji). Nawiasem mówiąc, Szwedzi należą do jednego z najbardziej ateistycznych społeczeństw Europy (64% ateistów), obok: Czechów, Estończyków, Norwegów i Duńczyków.

07- Sztokholm08- Sztokholm, opera

Najbardziej reprezentacyjnym miejscem Sztokholmu jest wyspa Gamlastan z: Pałacem Królewskim, budynkiem parlamentu i starym miastem. Szwecja była dawniej państwem Wikingów, później, zwłaszcza w wieku XVII była światowym mocarstwem. Obecnie pozycja królewskiego władcy została sprowadzona prawie wyłącznie do rangi reprezentacyjnej. W okresie II wojny światowej Szwecja zachowała neutralność i dzięki temu uniknęła zniszczeń, a to widać podczas zwiedzania. Kłaniają się z tych murów wieki historii. Na kolejnych fotografiach pokazuję: widok na ulicę Drottningatan przez bramy Parlamentu, oraz kolorowe uliczki starego miasta. Moim skromnym zdaniem, Sztokholm jest jedną z najwspanialszych stolic Europy.

09- Sztokholm, widok ze starego miasta na główną ulicę10- Sztokholm, uliczki starego miasta
Szwecja jest prężnym krajem z licznymi znanymi w świecie markami towarowymi, do których należą: Volvo, Scania, Ericsson, Elektrolux, Nordea Bank, oraz wiele innych, w tym Ikea. Szwecja to też wiele bogactw naturalnych, zwłaszcza rudy żelaza… i przemysł zbrojeniowy. Ponad 90 % powierzchni kraju stanowią lasy… Szwecja to także Nobel. W Sztokholmie znajduje się 70 muzeów, a muzeum Nobla znajdziesz na starym mieście (foto). Jak poszukasz, to trafisz i a muzeum twórczyni słynnej Pipi Langstrum. Mnie zaciekawił, przypadkowo spotkany najmniejszy pomnik Sztokholmu. Nie ma go w przewodnikach, ale znajdziesz go na starym mieście w pobliżu Pałacu Królewskiego, na dziedzińcu kościoła fińskiego (Finska Kyrkan). Piętnastocentymetrowa metalowa figurka przedstawia chłopca patrzącego na księżyc: „Jarnpojke”- artystki Liss Eriksson. Główka lśni, wypolerowana dłońmi turystów- jej pocieranie podobno przynosi szczęście. Ułożone przy pomniku drobne monety pokazują skalę jego wielkości.

11- Muzeum Nobla

12- Sztokholm
Jednym z bardziej interesujących miejsc jest wyspa Djurgarden, na której spędziłem trzeci dzień w stolicy Szwecji. Można na wyspę: przyjść piechotą, wjechać autobusem i tramwajem, lub przypłynąć promami z trzech miejsc. Ja przyszedłem i zacząłem zwiedzanie od muzeum statku Vasa. Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów miasta. Pokazano w nim prawdziwy XVII-wieczny okręt, który zatonął w porcie sztokholmskim, wypływając w pierwszy rejs 10 sierpnia 1628 roku. Po 333 latach, w 1961 roku, udało się wydobyć wrak z dna morza. Odbudowany okręt jest ozdobiony setkami kunsztownych rzeźb i w 98% składa się z oryginalnych części. Pokazano w muzeum unikalny obraz Szwecji tamtych czasów (foto). Innym miejscem do zwiedzenia, zwłaszcza dla miłośników muzyki, jest muzeum zespołu Abba.

13- muzeum Vasa14- muzeum Abby
Czy zastanawialiście się kiedyś nad pochodzeniem słowa „skansen”? Otóż, pochodzi ona od pierwszego na świecie muzeum na otwartym powietrzu, które zostało otwarte w 1891 na wyspie Djurgarten. Na dużej powierzchni umieszczono 150 oryginalnych XIX budynków szwedzkiego miasteczka i prowincji. W tej miniaturce Szwecji, do większości: warsztatów, chat i sklepów można wejść do środka, gdzie spotkasz aktorów w ówczesnych strojach, którzy wykonują tamte zajęcia: szklarzy, piekarzy… Na terenie znajduje się też małe Zoo. Na zdjęciach pokazałem antyczny młyn i rogatą owcę.

15- skansen16- skansen
Wracając do centrum zrobiłem ostatnie dwa zdjęcia panoramy miasta, nazywanego „Wenecją Północy”.

17- Sztokholm18- Sztokholm
Ostatni, czwarty dzień jest tylko podróżą promem „Baltic Princess”, po archipelagu wysp i wysepek oddzielających Sztokholm od Bałtyku. Myślałby ktoś, że wypłyniemy na otwarte morze. Nic bardziej błędnego. Płyniemy prawie cały czas pomiędzy wyspami i wysepkami archipelagu. Piszę relację z podróży i nie wiedzieć kiedy, nagle prom płynąc w pobliżu brzegu (po 6 godzinach), nagle zwalnia- jestem w Marienhamn stolicy Wysp Alandzkich. Na zdjęciach pokazuję widoczki po drodze…

DSC05565DSC05577
Obok pokazałem mapkę mojej trasy zwiedzania w Archipelagu Sztokholmskim.

mapka Archipelagu Sztokholmskiego

mapka Archipelagu Sztokholmskiego

 

 

 

 

 

Następna relacja będzie z: Wysp Alandzkich

 

Szwecja, informacje praktyczne

Dodano: 29-09-2018

Szwecja, informacje praktyczne (na wrzesień 2018)

Tekst: Paweł Krzyk

 

Informacje ogólne: państwo skandynawskie- nazwa oficjalna Królestwo Szwecji, ma powierzchnię ok. 450 tysięcy km2. Liczba ludności około 9 milionów.  Szwecja jest krajem niskich wyżyn. Obszary powyżej 1000 m n.p.m. zajmują 2,6% powierzchni kraju. Na północnym zachodzie, wzdłuż granicy z Norwegią ciągną się Góry Skandynawskie z najwyższym szczytem kraju – Kebnekaise (2111 m n.p.m.).

W stosunku do Polski nie występują różnice czasowe- czas identyczny.

Kiedy jechać? Najlepszy okres do podróżowania jest identyczny jak w Polsce.

Wiza: Obywatele polscy, nie potrzebują wizy, gdyż Szwecja jest członkiem Unii Europejskiej.

Język urzędowy: szwedzki

Waluta: obowiązuje korona szwedzka (SEK). Przybliżony kurs 1 EUR= 10 SEK. W ogóle nie wymieniałem pieniędzy- zapłaciłem zawsze kartą.

Internet i telefony, prąd, wtyczki: Internet jest dostępny wszędzie. Telefony GSM nasze działają z cenami jak w Polsce (i Unii…). Prąd i wtyczki-  takie jak  u nas.

Ceny: towary i usługi : „generalnie podobne do polskich”  z takim założeniem, że jednej złotówce odpowiada dziesięć koron (jeden EUR).

Kraj niezwykle drogi we wszystkich fragmentach pobytu. Podobna jest tylko cena paliwa  w wysokości około 1,2- 1,5 EUR za litr.

Jak dojechać? Najwygodniej samolotem. Można lądem od strony wszystkich sąsiadów, również własnym samochodem lądem lub promami z Polski, i… innych krajów.

Bezpieczeństwo: kraj bezpieczny.

Co do zdrowia: nie ma zagrożeń.

Transport i informacje turystyczne: na lotniskach i w mieście istnieją  informacje turystyczne. Pełna cywilizacja w zakresie turystycznym. Ruch prawostronny. Najwygodniej korzystać z autobusów i pociągów- jeżeli nie jedziesz samochodem (b. dobre drogi).

Szwedzkie dworce autobusowe sprzedają również bilety na koleje. Na mniejszych dworcach kolejowych- zwykle dworce autobusowe i kolejowe istnieją w swoim sąsiedztwie, widziałem tylko automaty do zakupu biletów. Kierowcy autobusów również sprzedają bilety (płaciłem zawsze kartą). Korzystałem z tańszych biletów dla emerytów.

W Szwecji istnieją surowe ustawy nakazujące ochronę przyrody. Obowiązuje tu pradawne niepisane prawo, które gwarantuje swobodę poruszania się praktycznie wszędzie. W każdym miejscu można rozbić namiot, biwakować, poruszać się po rezerwatach, a nawet po terenach prywatnych pod warunkiem, że nie wyrządzi się żadnych szkód.

Korzystałem z różnych środków lokomocji i poruszałem się pieszo po centrach miast. Niżej szczegóły i ceny:

Haparanda i Lulea: w Haparanda wsiadłem do autobusu szwedzkiego linii Lanstrafiken o. 09,55 by po18.00 być w Umea Busstation.(ceny 14 i16 EUR). Przesiadałem się w gminie/ mieście Lulea (stop- dotąd było to 254 km). Po przesiadce przejazd do gminy/ miasta Umea (całość ponad 500 km- około 6 g. 40’).

Umea i Dorotea: 6,45-9,55- przejazd autobusem z Umea do gminy Dorotea. Przesiadka o 10,05 na kolejny luksusowy autobus do Ostersund  (387 km.- cena całości 28,7 EUR).

Ostersund- Jonkoping: Wieczorem pieszo na stację kolejową i o g. 22,15 wyjazd- przejazd nocny pociągami na siedząco z Ostersund do Sztokholmu Central. Przyjazd o 05,52. Dalsze przesiadki na pociągi- o. 06,20- p. 09,58 Jonkoping- (729 km- cena biletów 48 EUR).

Ostersund po mieście: Bilet autobusowy po mieście i jego okolicy-cena 30 SEK (3  EUR)

Jonkoping: przejazd do Malmo i później do Kopenhagi. Przejazd do Malmo (292 km): 8,15-11,04- Halmstat Central. Przesiadka na pociąg o. 11,12- 12,51- Malmo Central. Stop na zwiedzanie.

Przejazd pociągiem do Kopenhagi: Malmo Central odjazd 16,13- 16,48 Kopenhaga (całość 352 km, za 54,7 EUR. Chyba tańsze byłyby bilety autobusowe (pociąg był dla mnie wygodniejszy i  pozwalał na dłuższą przerwę w Malmo).

 

Hotele, spałem w:

Umea: STF Hostel Umeå Västra Esplanaden 10, nie wart polecenia, dorm za 21 EUR

Ostersund: najtaniej było w  Pensionat Björnen, Storgatan 61, za 44,5 EUR/ pokój- wart polecenia

Jönköping: najtaniej  było w hotelu Vandrarhem-Östra,  Storgatan 42, za 39 EUR/ pokój, wart polecenia.

 

Przewodniki: nie  szukałem. Wystarczyły mi informacje z Internetu, oraz informacje na miejscu.  

 

Atrakcje turystyczne: pomijam w tym miejscu- patrz w relacji.

 

Powrót do relacji: Szwecja

 

 

Szwecja, relacja z podróży

Dodano: 29-09-2018

 

Szwecja, relacja z podróży  (na wrzesień 2018).

Tekst i foto: Paweł Krzyk

 

           Informacje praktyczne i organizacyjne znajdziesz pod Szwecja, informacje praktyczne.

          Królestwo Szwecji niestety jest dla turysty, niezwykle  kosztownym krajem. Ceny wszystkiego- może z wyjątkiem paliwa, są dla Polaka bardzo wysokie. Przemierzam ten kraj lasów, jezior, niskich wyżyn w jesiennych złotych kolorach od strony północnej. Wjechałem z krainy sauny fińskiej, muminków oraz świętego Mikołaja w Laponii, a konkretnie mieszczącym się na granicy miasteczku Tornio/ Haparanda. Nadal jestem w Unii Europejskiej i jedynym sygnałem świadczącym o przekroczeniu granicy były szwedzkie flagi oraz supermarket IKEA. Wspaniałe kolory, chciałoby się powiedzieć złotej polskiej jesieni, były z obu stron identyczne. Jedyną zauważalną zmianą był czas, który w stosunku do Finlandii podarował mi jedną godzinę. Zdążyłem na „wcześniejszy” autobus do Lulea.

Zauważyłem przebiegające drogę trzy sarenki i przypomniałem sobie o tutejszym środowisku naturalnym. Szwedzi reklamują się, że na obszarze Laponii środowisko naturalne pozostało nieskażone. Posiadają niemałą ilość niedźwiedzi, rysi, lisów i saren, a na dalekiej północy hodują renifery, które nie występują już w stanie dzikim. Obowiązuje tu pradawne niepisane prawo, które gwarantuje swobodę poruszania się praktycznie wszędzie. W każdym miejscu można rozbić namiot, biwakować, również w rezerwatach oraz terenach prywatnych pod warunkiem, że nie wyrządzi się szkód.

Droga wiedzie skrajem lądu po zachodniej stronie Zatoki Botnickiej. Ciągle ją widzę, gdyż co chwila przekraczamy jakąś odnogę wodną, rzekę, zatokę morską czy jezioro. Tak naprawdę nie wiadomo co to jest, gdyby się nie patrzyło na mapę. Jezior w Szwecji znajduje się bez liku- aż około sto tysięcy na powierzchni ponad ośmiu procent kraju. Wszystko jest w cudownych jesiennych kolorach. Ślicznie prezentują się kolorowe zabudowania wiejskie, przeważnie w bordowych i pastelowych kolorach.

 

 

          Szybko mijał mi czas, zlewały się widoki kolejnych miasteczek i wsi. Zapamiętałem wieżę kościoła w Kalix, a potem było już miasto Lulea- bure z powodu ulewnego deszczu. Warto  w tym mieście  odwiedzić  zabytkowy kościół Gammelstad. Lulea niezbyt mi się spodobało- wiele fiordów i wody, wśród których droga wiła się za szybami zalewanymi falami deszczu.

 

 

          Umeå jest osiemdziesięciopięciotysięcznym miastem w północnej Szwecji, stolicą regionu Västerbotten, portem nad rzeką Ume, w pobliżu jej ujścia do Zatoki Botnickiej. Zamieszkałem przez dwa dni, chciałem stolicę kolejnego regionu (nazywają je gminami) trochę zwiedzić. Ponad wiek temu część miasta została doszczętnie spalona. Podczas odbudowy ze względów przeciwpożarowych ulice obsadzono brzozami – z tego właśnie powodu Umea nazywane jest „ miastem brzóz”. W centrum krzyżują się dwa deptaki. Pierwszy- najładniejszy, wiedzie z dworca kolejowego (foto) w stronę brzegu rzeki Ume i Ratusza.

 

 

Główna ulica poprzeczna ze sklepami i starymi kolorowymi domami ciągnie się od kościoła. Na nabrzeżu każdy turysta na pewno zatrzyma się, aby uwiecznić drugi brzeg rzeki.

Niestety zorzy polarnej nie udało mi się zatrzymać w moim kadrze. Planując postój w Umea, w duchu liczyłem na łut szczęścia w tym zakresie. Miałem zwyczajnego pecha, cały czas była paskudna pogoda i niebo zachmurzone, i to od ponad dwóch tygodni od Rosji, tej najdalszej- daleko za kręgiem polarnym.

W Umea na chwilę wyjrzały gwiazdy w nocy i mogłem na zorzę popatrzeć. Z powodu braku statywu i fotoaparatu z preselekcją czasu, prezentowane zdjęcie zorzy nie jest moje- użyczył mi je kolega z pokoju.

 

 

          W dalszą drogę skręciłem na zachód do wnętrza kraju i w stronę gór. Celem były Gminy: Dorotea oraz Ostersund. Dorotea jest niewielka- ponownie miasto w deszczu i nie krzywdowałem sobie, wskutek krótkiego postoju na zmianę autobusu.

Późnym popołudniem zawitałem do miasta położonego w środku Szwecji. Ponad 95- tysięczny Ostersund jest stolicą prowincji Jämtland i znajduje sie na wschodnim wybrzeżu jeziora Storsjön. Jeżeli do tej pory moja podróż prowadziła równinami, teraz dotarłem w tereny wyżynne i pagórkowate.

 

 

Tutaj ponownie zrobiłem stopa na poznanie nieco kultury Vikingów. Ostersund jest znany z posiadania dużego skansenu z zabudowaniami Vikingów z okresu 800 do 1100 roku naszej ery. Przynajmniej tak napisali, bo nie bardzo wierzę w to, że ponad tysiąc lat ostała się drewniana zabudowa. W małym muzeum skansenu  eksponowane  są przedmioty z wykopalisk z tego okresu. Lata od 700 do 1000 roku naszej ery, to w historii krajów skandynawskich epoka wikingów– żeglarzy i łupieżców. Dwie godziny spaceru w skansenie Jamtli nie znużyły. Podobny skansen posiada w Szwecji jedynie Sztokholm.

 

 

Jezioro Storsjon jest rozległe. Na wyspie Froso- połączonej z miastem dwoma mostami, znajdują się dwa zabytki warte odwiedzenia. Pierwszym jest trzynastowieczny- najstarszy w Szwecji, kościół Froso Kyrka. Warto do niego wstąpić i chociażby popatrzeć na widoczne w okolicy jeziora ośnieżone szczyty Gór Skandynawskich.

W odległości krótkiego spaceru w wiosce Sommarhagen znajduje się dom, który państwo szwedzkie ufundowało kompozytorowi Wilhelmowi Peterson Bergerowi.

 

 

Ja natomiast bardziej podziwiałem kolorowe zabudowania w okolicy. Piękne stare domy na tle jeziora i  szczytów w oddali, a wszystko w jesiennej scenerii. Wioska Sommarhagen znajduje się  w odległości kilku kilometrów od miasta i można  tam dojechać autobusami. Mnie się przytrafiła trzygodzinna przerwa w kursowaniu i już sądziłem, że odbędę dwugodzinny spacer, gdy zauważyłem w oddali autobus, którego kierowca widząc wędrowca tuptającego w jego stronę, poczekał  z odjazdem. Rozweselająca dla niego i pasażerów była moja opowieść o tym,

– co myślałem w miarę zbliżania się do przystanku!- odjedzie, czy nie- a może jednak zdążę?

 

 

          W nocy odjechałem w długą, prawie osiemset kilometrową podróż pociągami do Jonkoping. Znalazłem się przed południem w mieście o podobnej wielkości. To również regionalny ośrodek administracyjny oraz port nad dużym jeziorem Wetter. W mieście odbywał się sobotni festyn z lokalnymi specjałami. Miałem okazję spróbować w sumie szwedzkich- nie tylko regionalnych, specjalności. Z kubkiem kawy w ręku paradowałem przy kilkumetrowej długości stole, na którym oferowano przeróżne nadziewane ciasta.

 Kuchnia szwedzka nie oferuje zbyt wyszukanych dań. Znana jest z używania bardzo dużych ilości cukru. Kiedyś Szwedzi słodzili prawie wszystko – ryby (śledzie), mięsa, pasztety, zupy, a nawet chleb. Obecnie w kuchni nie stosuję już tyle cukru, ale przyzwyczajenia i nawyki zostały. Na przykład w każdej recepcji hotelowej częstuje się gości cukierkami lub słodkimi galaretkami.

Pozostała część dnia spędziłem na pooglądaniu Szwedów w czasie festynu i zabawy. W zasadzie powinienem powiedzieć Szwedów i ich gości. Patrząc na „twarze ludzkie na ulicy” można bardzo łatwo zauważyć, że Szwedzi wpuścili do swojego kraju mnóstwo narodowości z całego świata. Sądzę, że wynika to między innymi z zapotrzebowania na siłę roboczą- współcześnie są jednym z najbardziej uprzemysłowionych państw świata.

Historycznie warto odnotować, że Szwecja stanowiła w siedemnastym wieku wojskową potęgę i przez prawie dwa wieki nie uczestniczyła w żadnej wojnie. Zachowała neutralność w obydwu wojnach światowych. Obecnie jest monarchią konstytucyjną, ale wladza szwedzkiego króla jest mniejsza nawet od uprawnień królowej brytyjskiej.

 

 

          Pożegnałem Szwecję w Malmö, leżącym w południowej Szwecji, w prowincji historycznej Skania nad cieśniną Öresund. Na przeciwległym brzegu, w odległości około dwudziestu siedmiu kilometrów, położona jest stolica Danii, Kopenhaga. Do najciekawszych zabytków należą: gotycki kościół św. Piotra, szesnastowieczne: zamek Malmöhus i budynek  ratusza miejskiego. Mają w mieście Turning Torso, 190-metrowy najwyższy budynek mieszkalny w Szwecji- ukończony w 2005 roku.

 

 

W historii gospodarczej Malmo, kiedyś najważniejszy był przemysł stoczniowy. Po jego upadku miasto zaczęło się przekształcać z przemysłowego w ośrodek nowoczesnych technologii. Kopenhagę i Malmo połączono w roku dwutysięcznym, mostem przebiegającym nad cieśniną Öresund. Jego otwarcie ułatwiło komunikację z Kopenhagą, gdzie zatrudnienie znalazło wielu mieszkańców Malmö. Wielu Duńczyków z kolei podróżuje na stronę szwedzką między innymi na zakupy. Pokazuję także mapkę trasy.

 

 

 

 

Przejście do następnej relacji: Dania (za trochę)

Przejście do poprzedniej relacji: W krainie świętego Mikołaja

Przejście do poprzedniej relacji: Na kręgu polarnym…