Dziennik z trasy

Rady dla początkujących

Gruzja wschodnia i centralna

Gruzja wschodnia i centralna

Tekst i zdjęcia: Paweł Krzyk

Gruzję zwiedzam podczas długiej podróży, która nazwałem: „Zakaukazie i okoliczny Jedwabny Szlak”, we wrześniu 2012 roku. Wcześniejszą relację znajdziesz tutaj:  „NUKRI – mój gruziński brat- tamada”. Spotykam się w hotelu z grupa przyjaciół, którzy zechcieli przyjąć mnie do swojego grona, aby wspólnie zwiedzać Gruzję i Armenię. Już nie jestem sam dalej podróżuję w grupie 16 osobowej. W hotelu wcześniej zaprzyjaźniłem się z rosyjskim trampem Maratem z S. Petersburga, który wędruje po świecie samotnie od dobrych kilku lat. 14 września spaceruję  po Tbilisi i zwiedzam to piękne miasto położone w kotlinie wzdłuż rzeki Kury. Zaczęliśmy od Świątyni Matki Boskiej Matechskiej  w centrum starego miasta i okolicznych zabytków.

Z boku widok na rezydencję prezydenta Gruzji i most dla pieszych nazywany podpaską. Wnętrza historycznych świątyń są  nieco … podobne do siebie.

Tbilisi,

Z drugiej strony na zboczu wzgórza 20 metrowy pomnik Matki Gruzji, trzymający w lewej ręce  czaszę z winem dla przyjaciół, a w drugiej obnażony miecz dla wrogów. Obok ruiny Twierdzy Narigala. U podnóża wzgórza w pobliżu hotelu historyczna łaźnia.

W mieście zwraca uwagę, górującą nad nim złotą kopułą  współczesna Cerkiew Crrida Sameba.  Dalej kolejne historyczne miejsca, place, teatry, muzea… Mnie spodobał się pomnik św. Jerzego na jednym z placów (dawniej pomnik Lenina). Zauważyłem bardzo wiele  prowadzonych robót remontowych i restauracyjnych. Gruzja jest popularnym miejscem turystycznym dla polskich turystów, dlatego nie piszę  zbyt wiele. Np. właściciel hotelu, w którym  mieszkamy poinformował, że 80% turystów bieżącym roku  ma z naszego kraju. Cos w tym jest, gdyż  w każdym miejscu turystycznym spotykaliśmy rodaków , podróżujących  indywidualnie oraz w  grupach zorganizowanych.

Kolejny dzień przeznaczyliśmy na wycieczkę do dawnej stolicy Mcchety , Gori oraz Upliscyche, wynajętym busem (za 30 USD/osobę). Dawna stolica Gruzji Mccheta (25 km) i pierwszy zabytek z historią sięgającą IV wieku: Monastyr Dżwari, z ładnym widokiem na stare miasto. W nim z kolei głównym zabytkiem jest XI wieczna, otoczona murami  Katedra Sweti Cchoweli (Drzewo Życia), o której poeta pisał „patrząc na nią wierzysz , że Bóg tam jest”. Świątynia z ładnymi dekoracjami zewnętrznymi, zaś wewnątrz z współczesny ikonostasem. Można zauważyć swastyki, będące tutaj symbolem  wiecznego ognia i wiecznego słońca. Miasto z historyczną zabudową i urokliwymi uliczkami. Nasz przewodnik w swoim domu częstuje nas winogronami  oraz winem własnej roboty.

W Gori niewielkim mieście, które oglądałem już wcześniej (Nukri…), zwiedzam tylko Muzeum J.Stalina. Patrzę z zewnątrz na niewielki domek jego ojca, w którym ten radziecki dyktator przyszedł na świat, oraz na wagon  kolejowy w którym  podróżował. 6 km od Gori znajduje się wykute w skale Upliscyche (Uplistsikhe). To starożytne miasto istniało już 2 tysiące lat przed naszą erą, a od wieku IV n.e. chyli się ku upadkowi by w wieku XIX zniknąć pod ziemią.  Odrestaurowane w 1957 r. zadziwia swoimi dawnymi funkcjami: sala królewska, teatr, pomieszczenia do obróbki i magazynowania wina…

Następne  dni w Gruzji poświeciliśmy dwu dniowemu objazdowi Kachetii, regionowi  znanemu z uprawy między innymi winorośli i … setek zabytków. Gruzini szczycą siętym , że ze znanych 2000 odmian winorośli,  500 pochodzi od nich. Do wina nie trzeba nikogo zachęcać. Młode wino ląduje prawie na każdym stole do posiłków. Jest okres winobrania a niedziela była okazją do festynów w mijanych miejscowościach. Oglądam stare i nowe sposoby wytwarzania wina. Zwykle słodki sok z świeżych gron ląduje w beczkach. Po okresie fermentacji wino jest przechowywane w podziemnych dzbanach (kwewry). Próbujemy winogron w różnych miejscach. Spotykamy długaśną kolejkę pojazdów z winogronami przed wytwórnia win. Na drzewach dojrzałe granaty.

Po drodze próbuję pysznych gorących placków-chlebków kupionych prosto z pieca, które zagryzam z  kupionym obok na straganie słonym serkiem, i… popijam miejscowym bimbrem  cza czą  (ok.55%). Od czasu do czasu można kupić pamiątki (takie sobie).

Zwiedzam otoczone murami na szczycie wzgórza miasto  Twierdzę Signagi. Podoba mi się Monastyr Bodbe- klasztor , gdzie została pochowana Św. Nino. To dzięki niej Gruzja w IV wieku przyjęła chrześcijaństwo. Było jeszcze Nekresi i Gremi z swoimi : chramami , twierdzami…  Nocleg w Telawi. Mam okazję widzieć jeszcze: w Telawi  XVII w. Fortecę Bataniscyche z pomnikiem ostatniego króla/cara Gruzji Herakliusza II, a 20 km dalej XI wieczny otoczony murami kompleks Klasztoru Alaverdi. Potem podobnymi kształtami przywitał po drodze zespół klasztorny Ikalto. Zwiedzam park i Pałac Cinandali (5 lub 7 L , gdy z degustacją win). Obecnie to miejsce jest prywatną własnością, np. do wynajęcia na wesele na 2 dni, za… 100 tys. USD. Jeszcze tylko przejazd przez przełęcz kaukaską na wysokości 2200 m.n.p.m., ruiny zamku Ujarcha (III-IV wiek) i  już jestem znowu w Tbilisi. Oj dużo naoglądałem się : chramów, twierdz, itp.

18 września z przyjaciółmi ruszamy do Kazbegi (za kolejne 30 USD/osobę) Droga z Tbilisi wiedzie w górę serpentynami w stronę Wysokiego Kaukazu. Jedziemy gruzińską droga wojenną, dawną strategiczną drogą, która wiedzie do Wladykaukazu w Rosji. To również historyczny kaukaski szlak. Po drodze mijamy zbiornik wodny Zhinvali, także  hydroelektrownia i woda pitna dla Tbilisi, oraz na jego końcu XVI w. Fortecę Anannuri.

Droga w niezłym stanie poza 8 km na przełęczy Krzyżowej (2385m.), która była w remoncie. Na przełęczy „mural” i widoki na kaniony z obu stron przełęczy. Wcześniej był jeszcze ośrodek sportów zimowych Godavri.

Za przełęczą spotykamy miejsce, gdzie wypływające wody podziemne pozostawiły pomarańczowe osady.  Podobne do tureckiego… ale tam jest białe i większe. Po 5 godzinach jazdy jestem w Kazbegi (obecna nazwa od 2007r. Stepaneminda). Miasteczko leży w niewielkiej  kotlinie otoczonej wysokimi górami , z których najwyższa niegdyś wulkan  Kazbeg ma 5047 m. W centrum miasta wsiada się do samochodów (4×4-za 50 L/4 osoby) by wjechać po 30 minutach po wyboistej i stromej drodze na wzgórze Tziminala (2170 m.). Można również pieszo (3g.), a wszystko po to aby zwiedzić świątynię, która stała się symbolem Gruzji : cerkiew Tsminda Sameba. Zniszczono nawet  (radz..)kolejkę linową, która uznano za profanację tego świętego miejsca.

Jeszcze tylko już szybki powrót do Tbilisi na godz.20-tą. Wieczorem żegnam na kilka dni moich przyjaciół i ruszam już samotnie w dalszą podróż… do Abchazji. Najpierw  nocnym pociągiem (za 20 L) z Tbilisi do Zugdidi i dalej … Ale opisu tej podróży  szukaj w kolejnej relacji: „Abchazja”, oraz „Jak otrzymać wizę do Abchazji”.

 

Komentarze

2 komentarze

  1. Anonim napisał(a):

    Och Paweł dobrze że już mogę czytać Twoje opowieści, długo byłeś nieobecny ! i martwiłam się a tak jest dobrze. Sciskam y Cię mocno wracaj szczęśliwie buziaczki. Grazyna

  2. redaktor napisał(a):

    Grażynko cieszę się że napisałeś. Wiem że wesele się udało. Życze jeszcze raz młodym szczęścia i codziennych radosci. Żałuję że nie mogłem być z Wami. Buziaczki dla wszystkich. Pawel z Batumi w Gruzji

Skomentuj

Dodaj nowy komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *