W Kalemie, 150- tysięcznej stolicy kongijskiej prowincji Tanganika wylądowałem po godzinie lotu z Kindu. Jest początek pory deszczowej i muszę chronić się przed moskitami roznoszącymi malarię. W Kindu padało, a tutaj nad jeziorem Tanganika pozostało słoneczko, lecz znad jeziora od strony Tanzanii słyszę pomruki burzy tropikalnej. Jezioro jest długaśne, faktycznie to 640 km długości, co oznacza, że jest najdłuższym słodkowodnym jeziorem świata; jednym z wielkich jezior afrykań…
Za swoje motto podróżnicze uważam „tego co zobaczyłeś i przeżyłeś nikt Ci nie zabierze”. Mogę to udowodnić niestety na własnym przykładzie. Byłem bardzo zapracowanym przedsiębiorcą. W 1994r. na skutek niefortunnych decyzji urzędników administracji państwowej, zatrzymano moją firmę w rozwoju na ponad dwa lata, do czasu cofnięcia decyzji przez Ministerstwo… To wtedy zacząłem podróżować i zrozumiałem też, że jest czas na pracę, ale też musi być i na wypoczynek. więcej o mnie



