Obecnie moim celem jest północna cześć Demokratycznej Republiki Konga. Trzeba w tym celu dotrzeć najpierw samolotem do Kisangani. Stamtąd już prawdziwa wyprawa prosto na północ. W odległości ponad 150 kilometrów znajduje się miasteczko Banalia, zagubione pośród prawie nieprzebytych lasów równikowych nad rzeką Linzi(Aruwimi (dopływem Konga). Ładnie jest powiedzieć 150 kilometrów i to po jednej z głównych dróg krajowych ( nr 4), ale faktycznie to straszliwe bezdroże,…



