W Czadzie nie mogłem pominąć południa. Obecnie ruszyłem z lokalnym biurem podróży. Głównie ze względów emigracyjnych. Niby jest ewiza, ale na granicy zabiorą paszport, wystawią kwit i każą nastẹpnego dnia odwiedzić urząd emigracyjny po wizę. Byłem z opiekunami i tak paszportu nie oddali- bo nie miał kto podpisać!
Pojechałem na południe, całkiem zielone, bo wzdłuż tutejszej Wisły, zwanej Szari. Ten region jest zagłębiem żywnościowym, obfituje w liczne wioski i osady. Widać zmieniające siẹ kształty domostw, niezbity ślad zamieszkiwania wiosek przez inne grupy etniczne. Mimo prawie 4-ch godzin jazdy, niezwykła egzotyka nie pozwala na nudę.
Turystę tutaj… na pewno możesz sobie obejrzeć „w lustrze”