Po nocy w chłodku libijskiej Sahary, widok kolejnych czarnych dolin specjalnie nie dziwił. Odnotowuję małe wadi, a potem ośmio- kilometrową plamę beżową suchego jeziora otoczonego czernią. Ciekawostką były ślady na środku jeziora w postaci resztek obozowiska i lotniska, które pozostawiła amerykańska ekipa poszukiwaczy ropy z 1950 roku…
Za swoje motto podróżnicze uważam „tego co zobaczyłeś i przeżyłeś nikt Ci nie zabierze”. Mogę to udowodnić niestety na własnym przykładzie. Byłem bardzo zapracowanym przedsiębiorcą. W 1994r. na skutek niefortunnych decyzji urzędników administracji państwowej, zatrzymano moją firmę w rozwoju na ponad dwa lata, do czasu cofnięcia decyzji przez Ministerstwo… To wtedy zacząłem podróżować i zrozumiałem też, że jest czas na pracę, ale też musi być i na wypoczynek. więcej o mnie



